FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Życie dalekie od… ekscesów – wywiad z Anną Wyszkoni.

Życie dalekie od… ekscesów – wywiad z Anną Wyszkoni.

Anna Maria Wyszkoni (ur. 21 lipca 1980 w Tworkowie)polska piosenkarka wykonująca muzykę z pogranicza popu i rocka, kompozytorka i autorka tekstów. W latach 1996?010 występowała w zespole Łzy. Solowo wydała dwa albumy: Pan i Pani (2009), oraz Życie jest w porządku (2012). W 2010 czasopismo „Machina?umieściło ją na liście0 najlepszych polskich wokalistek?
Twoja Anglia: Na parkiecie Tańca z Gwiazdami pokazałaś, że w tańcu też znakomicie się znajdujesz. Która z pasji pojawiła się w twoim życiu pierwsza: taniec czy śpiew?

Chyba jednak śpiew. Tańcem zajęłam się później. Kiedy w mojej miejscowości jedna z pań zdecydowała się otworzyć zespół taneczny – ja oczywiście byłam tą pierwszą, która chciała się zapisać. Przez kilka lat tańczyłam w zespole tańca nowoczesnego ale potem wróciłam do śpiewania ostatecznie iz wielką przyjemnością.

Wygląda na to, że gdybyś skupiła się na tańcu, zaczęłabyś odnosić podobne sukcesy do twoich sukcesów wokalnych?/em>

Nie wiem, chyba bardziej chciałam śpiewać niż tańczyć. Nawet biorąc udział w tańcu z gwiazdami nie nachodziły mnie myśli, aby zawodowo zająć się tym zająć, bo wiedziałam że taniec jest tylko chwilową przygodą.
Skupiłam się w związku z tym nad momentem uczestniczenia w Tańcu z Gwiazdami, wiedząc, że za parę tygodni będę mogła wrócić do mojego świata, do tego co kocham najbardziej. Nawet trakcie trwania programu ciągle koncertowałam i moja uwaga była jednak podzielona: rano treningi w tańcu, a wieczorem koncerty?Nie było to łatwe do połączenia.

To skupmy się zatem na śpiewaniu. Jako mała Ania swą karierę rozpoczęłaś we wczesnym dzieciństwie, kiedy w zaciszu domowym śpiewałaś do dezodorantu?Potem śpiewałaś w zespole wokalnym Miraż, z którym wiąże się pewna anegdota?Zostałaś wyrzucona z zespołu?

Tak, wyrzucono mnie z zespołu Miraż, a potem z castingu do zespołu weselnego w mojej miejscowości – chłopcy zdecydowali że nie pasuję do tej grupy bo zaczęłam śpiewać w zespole Łzy. Miałam coraz więcej koncertów. Pani Elżbieta Biskup zdecydowała, że nie mogę w takim razie śpiewać w jej zespole (Miraż) i bez wahania zrezygnowałam. Powiedziałam natomiast pani Eli, że będę nadal chodziła na próby, bo zamierzam się uczyć śpiewu. To zrobiło na niej wrażenie. Przekonała się, że wszystko da się pogodzić i przyjęła mnie z powrotem. Dziś się przyjaźnimy. Pojawiam się też na jubileuszach.

Zespół Miraż obchodził swoje 20 lecie. Ty masz na swoim koncie 16 lat na scenie muzycznej odkąd profesjonalnie zajęłaś się muzyką. Ten czas obfitował w wiele sukcesów, ale pojawiały się też przeszkody, które są takim prawdziwym sprawdzianem dla artysty, gdy staje się bardziej rozpoznawalna osobą.

Nie wiem, bo nie myślę w kategoriach przeszkód. Stawiam na przyjemności również i tego rodzaju, że mój śpiew mogę komuś podarować. Staram się na to co robię patrzeć pozytywnie i unikam czytania plotek o sobie. Kiedy po koncertach przychodzą do mnie fani i mówią, że dostarczyłam im wielu wzruszeń i to był piękny koncert to są to chwile, z których czerpię najwięcej energii.
Aniu, jesteś osobą delikatną, ale odporności trzeba się uczyć, bo żeby funkcjonować w show biznesie należy mieć chyba grubą skórę?

Tak, ale grubsza skóra się tworzy z czasem. Jestem faktycznie bardzo wrażliwa i przez długi czas miałam z tym kłopot. Obecnie pojawiające się plotki czasem mnie jeszcze dotykają, ale trzeba robić swoje i na tym być skupionym. Nie można się dać złamać przez jakąś głupi artykuł. W dobie Internetu nie trudno o plotki i informacje, które są nieprawdziwe, ale trzeba sobie z tym rzeczywiście radzić.

Twoje Zycie choć pełne sukcesów, dalekie jest jednak od ekscesów. Chronisz swoją prywatność przed ciekawskimi paparazzi i pokazujesz, że można utrzymać się na rynku artystycznym, jednocześnie nie sprzedając swojego życia. Czy jest tak?

Nigdy nie chciałam sprzedawać swojego życia prywatnego po to, żeby być rozpoznawalną i popularną. To mnie nie interesuje. Nigdy nie śpiewałam tylko dla kariery. Śpiewam, bo kocham to robić i chcę dawać ludziom cząstkę swojego życia, ale tego artystycznego, tego mojego, które jest w moim sercu. A moje prywatne sprawy należą tylko i wyłącznie do mnie.

Dziś twoja muzyka jest zupełnie inna od tej, którą nagrywałaś w zespole Łzy. Często na zmiany mają wpływ różne życiowe doświadczenia. Powiedz, co ukształtowało Anię, która dała nam się poznać również z solowej twórczości?

Może każdy kolejny dzień?Każdego dnia poznaję nowych ludzi, od których uczę się nowych rzeczy, którzy pokazują mi, że można na wiele spraw patrzeć inaczej. Na pewno bardzo wpłynęła na mnie miłość do Maćka Durczaka, który jest moim ukochanym od wielu lat. Zmieniły mnie dzieci i to one nauczyły mnie dystansu do życia. Osiągnęłam równowagę. Mam jasno określone priorytety i to wpływa na to jak tworzę, jaką śpiewam muzykę, jak wyglądam i jak zachowuję się na scenie oraz na to jak rozmawiam z ludźmi. Chcę emanować dobrą energią i dawać ją ludziom.

Czy piosenka „Biegnij Przed Siebie?jest właśnie wyrazem tego, że dzieci nauczyły cię dystansu do życia?

Tak, to jest dla mnie najważniejszy utwór, najbardziej osobisty, napisałam go w podróży, bardzo szybko i z potrzeby serca. Dedykuję go moim dzieciom. Do tej piosenki powstał teledysk, w którym pojawiają się moje dzieci. Został stworzony z naszych filmików prywatnych. Nie był to teledysk specjalnie reżyserowany.

„Dzięki za Dźwięki?to nagranie dla ciebie i o tobie, które napisał Jacek Cygan. Przyznałaś kiedyś na blogu, że sama nie ubrałabyś lepiej tego co ci przyświeca w życiu i na drodze artystycznej?/strong>

Ten utwór to moja oda do życia. Cenię sobie bardzo fakt, że mogłam i mogę pracować z ludźmi, którzy są profesjonalistami, mają dużo klasy a mimo, że osiągnęli tak wiele – potrafią znaleźć w sobie pokorę. Takim człowiekiem był niewątpliwie Marek Jackowski, z którym miałam zaszczyt pracować. Nauczyłam się od niego wiele nie tylko pod kątem muzycznym, ale również życiowym. Miałam zaszczyt również pracować z Sewerynem Krajewskim, który skomponował dla mnie jeden z utworów z płyty „Życie Jest w Porządku? Dedykuję go mojej mamie. To bardzo osobista piosenka. Współpracuję też z Robertem Gawlińskim, z Anią Dąbrowską. To są ludzie, którzy mnie inspirują a współpraca z nimi jest bardzo twórcza.

Dziś coraz mniej takich wspaniałych osobistości na scenie. Coraz mniej liczy się talent, a coraz częściej podporządkowanie się prawom rynku. Jako matka pewnie też czujesz potrzebę przygotowania swoich dzieci, aby podobnie jak ty, szły swoja drogą.

Moje dzieci przede wszystkim chcę nauczyć szacunku do innych ludzi i do samych siebie, bo uważam, że gdy mają zakorzenione te wartości w sercu – poradzą sobie w życiu. Jeśli zaś napotkają przeszkody, to chcę, żeby wiedziały, że mogą na mnie liczyć i zawsze będą miały moje wsparcie. Chciałabym, aby jasno wyznaczyły sobie cele, do których chcą dążyć, jednocześnie mając świadomość, że możemy spotkać na swojej drodze życia ludzi nieprzychylnych nam. Chcę, aby wiedziały, że wtedy trzeba być silnym, a silnym się jest dzięki temu co ma się w sercu i w głowie, a to wszystko rozwija się na przestrzeni lat. Wielu rzeczy nauczyłam się przez pierwsze trzydzieści lat mojego życia a pewnie za następne trzydzieści będę patrzyła na sprawy, które teraz są trudne – jeszcze inaczej. Żyjmy z dnia na dzień i cieszmy się życiem.

Fani uwielbiają cię za optymizm, za to, że jesteś tak uśmiechniętą i ciepłą osobą?/strong>

To nie jest takie łatwe i to nieprawda, że jestem ciągle uśmiechnięta. Uważam, że spotykanych na drodze życia ludzi należy obdarowywać dobrą energią, bo ta dobra energia zawsze do nas wraca. Kiedy z kimś rozmawiam, chcę aby on odczuwał, że jest dla mnie kimś ważnym. A smucić się i wypłakiwać w ramionach mojego ukochanego mogę w domu.

Maciej Durczak jest twoim partnerem ale i menadżerem. Czy służy wam połączenie życia zawodowego z prywatnym?

Bawi mnie to, że tak często jesteśmy o to pytani. Nie wyobrażam sobie sytuacji innej. Mam za sobą nieudany związek z mężczyzną, który nie był z branży i tak naprawdę to też było jedna z przyczyn naszego rozstania. Zaczęliśmy być sobie obcy, nie mając wspólnych celów. Każde z nas miało swoją drogę zawodową. Z obecnym mężczyzną nawzajem się wpieramy, a muzyka jest naszą wspólna pasją.

Chyba nie ma w Polsce osoby, która nie słyszałaby o Ani Wyszkoni. Czy jako artystka jesteś spełniona?

Jako artystka i kobieta czuję się osobą spełnioną, ale czuję też, że przede mną jeszcze wiele wyzwań. Konsekwencją i wsparciem moich bliskich wiem, że mogę wszystko osiągnąć, co sobie wymyślę. Marzyć trzeba.

A czy są takie marzenia, którymi pragniesz zaskoczyć swoich fanów?

Chciałabym zacząć tworzyć nowe piosenki i nagrać nową płytę. Zobaczę czy wydarzy się jakiś nowy na przykład program, w którym otworzę się z być może jeszcze innej strony. Na razie odpoczywam po ostatnim zgiełku medialnym. Mój organizm odpoczywa od tańca i wysiłku i cieszę się każdą chwilą, którą mogę spędzić w domu.

Michał Bajor to?/em>

…artysta, którego niezwykle szanuję i podziwiam od wielu lat i to dla mnie zaszczyt pojawić się obok niego. (Duet z Michałem Bajoremprzyp. Red.)

Aniu, pięknie dziękuje za to spotkanie.

Dziękuję za cudowna rozmowę. Mam nadzieje że i wy spędziliście miło czas.

Rozmawiała: Małgorzata Prochal

opracowanie:O.L.

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Leave a Comment