FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Zatrudnię polskojęzycznych

Zatrudnię polskojęzycznych

Wielka Brytania bierze rozwód z Unią Europejską, ale póki co nie widać by nadszarpnięte więzi miały jakikolwiek wpływ na rynek pracy na Wyspach. Prawdę powiedziawszy bezrobocie spada i jest najniższe od dekady.

Ostatni raz tak niska stopa bezrobocia miała miejsce w 2006 roku kiedy to wyniosła – podobnie jak dziś – około 4,9 proc. To paradoks Brexitu. Wartość funta ciągle spada, ale gospodarka – przynajmniej ta wewnętrzna Wielkiej Brytanii – ma się co raz lepiej, czego wskaźnikiem jest właśnie malejące bezrobocie.

Największa mniejszość

Nie jest już żadną nowością, że pomimo ostatnich zawirowań wokół Brexitu i napiętej sytuacji związanej z falą przemocy wobec Polaków na Wyspach. wciąż nas tam przybywa.

Według różnych szacunków w Wielkiej Brytanii obecnie przebywa od 790 do nawet 916 tys polskich obywateli. To około 12 proc wszystkich imigrantów zamieszkujących ten kraj i ośmiokrotnie więcej Polaków niż 10 lat temu. Jesteśmy tym samym największą mniejszością narodową na Wyspach.

Największa mniejszość

Nie mam pracy bo nie mówię po polsku

Swego czasu dość często można było przeczytać w brytyjskich brukowcach właśnie takie zdanie. Rodowici Wyspiarze skarżyli się na łamach poczytnych tabloidów, że nie mogą znaleźć zatrudnienia, bo nie mówią po polsku. Brzmi to jak żart, lecz jest w tym ziarno prawdy jak w każdej plotce. Po pierwsze do pewnego momentu to Polacy wykonywali głównie proste prace fizyczne w angielskich fabrykach i farmach. Jeśli na danej linii pracowali tylko Polacy, którzy dodatkowo nie zawsze byli zaznajomieni z językiem królów, wówczas osoba tylko anglojęzyczna mogłaby się nie odnaleźć w tej grupie. Stąd decyzje pracodawców – często Anglików – jeśli mam dziewięciu Polaków na zmianie, z czego tylko z dwoma można się dogadać, to nie zatrudnię Anglika, który nie będzie mógł pracować z nimi zespołowo z powodu bariery językowej. Z tego samego powodu Polak lub Polka bez znajomości języka angielskiego nie mogą pracować tylko z anglojęzycznymi. Kwestia produktywności i bezpieczeństwa.

Nie mam pracy bo nie mówię po polsku

Polacy są konkurencyjni

Już nie tylko polscy budowlańcy czy hydraulicy są symbolem solidności na Wyspach. Również polscy kierowcy cieszą się co raz większym uznaniem. Nie są to czcze przechwałki polskich taksówkarzy. Ich zasługi na tym polu docenił branżowy magazyn „Private Hire & Courier? Według raportu na temat londyńskich taksówkarzy szoferzy znad Wisły wykazują się wyjątkową orientacją w terenie i zostawiają brytyjskich kolegów daleko w tyle. Właściciele największych korporacji taksówkarskich otwarcie mówią, że są to najlepsi pracownicy, jakich można sobie wymarzyć.

Polacy są konkurencyjni

Praca tylko dla Polaka

A właściwie dla osób, które mówią biegle po polsku. Takich ofert pracy przybywa i ze zrozumiałych względów są skierowane tylko do Polaków. Bo poza Normanem Davisem trudno znaleźć Brytyjczyka (anglojęzycznego), który by władał tak biegle naszym językiem poza Polakami. To już nie tylko oferty pracy w fabrykach czy na budowach. Poszukuje się ludzi do obsługi klienta na infoliniach, kierowników, specjalistów od zatrudnienia, doradców klienta, tłumaczy i sprzedawców. Boom na polskojęzycznych pracowników jest oczywiście spowodowany wciąż rosnącą polską diasporą w UK. Pracujemy nie tylko dla Brytyjczyków, ale także dla swoich rodaków i z rodakami. Rosnący rynek usług i towarów skierowanych do Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii  wymaga nowych pracowników tak samo, jak gospodarka Zjednoczonego Królestwa. Polscy klienci to również target dla brytyjskich firm. Prawie milion Polaków na Wyspach to potencjalni klienci, których nie należy lekceważyć. Solidni i wypłacalni stanowią łakomy kąsek, dlatego wiele brytyjskich firm i korporacji co raz częściej zatrudnia polskojęzycznych pracowników, by przy podobać się tej licznej klienteli.

 Praca tylko dla Polaka

Angielski absurd

Etyka pracy oraz zaradność i pomysłowość Polaków jest znana wśród brytyjskich pracodawców. Nic dziwnego więc, że co raz częściej się zdarza, że zamiast tubylca wybierają do pracy Polaków. Dochodzi, do kuriozalnych sytuacji – jak w brytyjskim filmie dokumentalnym „Życie bez imigrantów?- że gdy praca, którą ponoć Polacy zabierają Wyspiarzom – jest właściwie przez nich niechciana i porzucana. W przytoczonym filmie, autorzy przeprowadzili eksperyment, w którym zaproponowano pracę Brytyjczykom, którzy nie mogli jej znaleźć od miesięcy. Spośród wszystkich przedstawionych przypadków, zaledwie jedna osoba stanęła na wysokości zadania. Konkluzją filmu było stwierdzenie, że bezrobotni powinni być lepiej przygotowani do wyzwań jakie stawia rynek pracy w Wielkiej Brytanii, choć jeśli uważniej posłuchać brytyjskich pracodawców to wprost mówią, że ich rodacy nie chcą tej pracy jaką im się oferuje. Film mówi sam za siebie.

Dagmara Lech / Twoja Anglia

 

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share