FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Trump i Putin wyraźnie zaznaczyli różnicę stanowisk ws. Ukrainy

Trump i Putin wyraźnie zaznaczyli różnicę stanowisk ws. Ukrainy

Nic nie świadczy o tym, by w Helsinkach miało dojść do układu między prezydentem USA Donaldem Trumpem i prezydenta Rosji Władimirem Putinem jeśli chodzi o Ukrainę; wyraźnie zostały tu zaznaczone różnice stanowisk – ocenił we wtorek szef MSZ Jacek Czaputowicz.

W poniedziałek w Helsinkach odbyło się spotkanie prezydentów USA i Rosji: Donalda Trumpa i Władimira Putina; był to pierwszy szczyt amerykańsko-rosyjski od objęcia w styczniu 2017 r. urzędu przez Donalda Trumpa.

Szef MSZ pytany we wtorek w TV Republika, z jakimi pomysłami – jego zdaniem – przyjechali do Helsinek obaj przywódcy odparł: „Myślę, że chodzi tu o nawiązanie dialogu. (…) Omawiano trudne problemy międzynarodowe i to jak je rozwiązać. Przynajmniej to był zamiar Donalda Trumpa, zobaczymy jaki będzie efekt tych rozmów. Chodzi o pewne otwarcie, obniżenie emocji po obu stronach, obniżenie poczucia zagrożenia. Temu służą tego typu spotkania”.

Według ministra, Trump w swoich rozmowach „jest bezpośredni” i „wnosi pewną świeżość, przełamuje pewne schematy, działa niekonwencjonalnie”.

Czaputowicza był pytany o sprawę domniemanych ingerencji Moskwy w wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych i o sposób, w jaki Trump poruszył tę kwestię podczas konferencji prasowej z Putinem, a także o to, czy uważa że krytyka prezydenta USA w tym kontekście jest uzasadniona.

Szef MSZ ocenił, że jest to kwestia bardzo ważna dla Amerykanów. Dodał, że Trump znalazł się w niezręcznej sytuacji. „Nie sądzę, by miało to jakieś większe reperkusje międzynarodowe, dla polityki wewnętrznej – jak najbardziej” – przyznał.

Czaputowicza został też zapytany, jak ocenia domysły dotyczące rozmowy Putin-Trump i sformułowania, które padały w mediach, że była to „nowa Jałta”, czy też „deal dotyczący Krymu”.

„Myślę, że to nie jest uzasadnione, nic o tym nie świadczy. W czasie konferencji wyraźnie zostały zaznaczone różnice, jeśli chodzi o Ukrainę (…) Także tutaj nie ma takiego niepokoju. Są takie interpretacje, że sama rozmowa może o tym świadczyć – nie sądzę, by rozmawiano na ten temat” – powiedział Czaputowicz.

Dodał, że na poprzedzającym spotkanie Putin-Trump szczycie NATO podjęto decyzję dot. „wzmocnienia obrony i możliwości odstraszania”.

W czasie konferencji prasowej po poniedziałkowych rozmowach, Trump i Putin wyrażali zadowolenie z przebiegu rozmów, określając je jako udane. Wskazywali jednocześnie, że dotychczasowy okres w relacjach amerykańsko-rosyjskich był trudny, a – zdaniem prezydenta USA – wręcz najgorszy w historii. Trump stwierdził zarazem, że „zmieniło się to cztery godziny temu” – nawiązując do momentu rozpoczęcia szczytu w Helsinkach.

Podczas konferencji prasowej Trump powiedział, że USA są teraz jednym z największych producentów gazu i będą z Rosją konkurować na tym rynku w Europie, gdy powstanie gazociąg Nord Stream 2.

W sprawie Krymu głos zabrał natomiast Władimir Putin. Rosyjski przywódca podkreślił, że stanowiska USA i Rosji w tej kwestii różnią się. Putin powiedział również, ze prezydent Stanów Zjednoczonych ocenia, że przyłączenie Krymu było nielegalne, a Rosja uważa tę kwestię za „zamkniętą”. Prezydent Rosji mówił również, że USA powinny „bardziej stanowczo” wpływać na władzę Ukrainy w sprawie realizacji porozumień mińskich.

Obaj prezydenci odnosili się też do domniemanych ingerencji Moskwy w wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Putin zapewnił, iż państwo rosyjskie nigdy nie ingerowało i nie zamierza ingerować w wewnętrzne sprawy USA, w tym w procesy wyborcze. Trump podkreślił z kolei, że nie widzi żadnego powodu, by wierzyć, że Rosja ingerowała w przebieg wyborów w 2016 roku na jego korzyść, wbrew wnioskom przedstawionym mu przez amerykański kontrwywiad. Pytany komu wierzy ws. Russiagate – FBI czy Putinowi – amerykański prezydent powiedział, że ma powody wierzyć obu stronom.

We wtorek Trump oświadczył, że akceptuje wnioski amerykańskich agencji wywiadowczych, dotyczące ingerencji Rosji w wybory w USA w 2016 r. Podkreślił, że w pełni wierzy tym agencjom USA i wspiera je. Prezydent USA oświadczył też, że przejęzyczył się w Helsinkach – chciał powiedzieć, iż nie widział powodu, dla którego to nie Rosja ingerowała w wybory w USA.

 

ad/TwojaAnglia.eu

źródło: (PAP)/wni/ par/

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share