FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

To będzie droga tradycja, tradycja kupowania

To będzie droga tradycja, tradycja kupowania

Pewnie wielu z was zamierza za kilka dni wsiąść w samolot i przylecieć na Boże Narodzenie do Polski. Na Wyspach kupić prezenty, w kraju zastawić wigilijny stół. Uwaga przygotujcie się na podwyżki. Naprawdę trzeba się nieźle wykosztować.

Wystarczył niespełna rok, by zdrożała większość artykułów spożywczych. Najdroższe będą jajka – o 50 proc., bo obecnie ich cena hurtowa wynosi 60 gr za sztukę, gdy jeszcze w styczniu było to ledwie 25 gr. Jak wynika z badań BPS średnio na święta Bożego Narodzenia przeznaczymy około 720 zł.

Jest co kupić

W marketach tłumy i czuć już świąteczną atmosferę. W jednym ze sklepów spotkaliśmy starsze małżeństwo. W ich koszyku znalazła się kartka bożonarodzeniowa i bakalie. Pani Jolanta (74 l.) rozglądała się po półkach i przecierała oczy ze zdziwienia. – Ale drogo! – oceniała. Za paczkę tych samych bakalii co przed rokiem zapłaciła o 4 zł więcej. – Nie ma chyba rzeczy, która by nie zdrożała. Jesteśmy emerytami, musimy oszczędzać – dodawała kobieta. Szacuje, że na zakupy nie wyda więcej niż 300-400 zł. To niewiele, bo pani Katarzyna (28 l.) jeszcze raz tyle. – Dziecko mam, więc trzeba doliczyć jakiś prezent. Kupić zabawkę poniżej 100 zł? Raczej niemożliwe – zastanawia się. Wylicza, że trzy świąteczne dni mogą kosztować w granicach 700 zł. – Trochę rodziny przyjedzie. Kupić trzeba ryby, mięso, mąkę, cukier. Taniej na pewno nie wyjdzie – nie ukrywa pani Barbara. Większość Polaków oszczędza na święta przez cały rok. Niewielu może pozwolić sobie na zakupy z „miesiąca na miesiąc”. Najubożsi, ale zagorzali tradycjonaliści, zaciągają nawet kredyty. Ofert w bankach lub tym podobnych jest wiele. – Więcej nie dam się oszukać. Na Wielkanoc wziąłem kredyt w jakimś parabanku i teraz żałuję. Nie dość, że te 2 tys. zł będę spłacać jeszcze przez pół roku, to naliczają mi horrendalne odsetki – żali się pan Jan (50 l.), który Boże Narodzenie zamierza już teraz zrobić po prostu mniej wystawne.

Nie każdy jednak doszedł do takiego wniosku. Polacy uwielbiają wydawać pieniądze nawet wtedy, kiedy ich nie mają. Podczas świąt stół powinien się uginać od smakołyków. Nie może zabraknąć karpia i innych ryb, pierogów z kapusta i grzybami, klusek z makiem, mięsa, sałatek, piernika, czy słodyczy.

Coraz drożej

Niestety, taniej nie będzie. Powody wzrostu cen bywają różne, lecz najczęstszy z nich to ten, że… rodzimym producentom bardziej opłaca się sprzedać towar za granicą niż w kraju. Tak jak mleko, którego litr w hurcie w Polsce kosztuje średnio około 40 gr, a w Niemczech 40 eurocentów, czyli cztery razy więcej.

– Mleko drożeje, a wraz z nim cały nabiał czyli sery, jogurty i masło, które jest jednym z najdroższych w Europie – mówi ekonomistka Izabella Cech. Kostka prawdziwego masła kosztuje w sklepie 6,50 zł, rok temu nie przekraczała 4,30 zł. Przed świętami droższe będzie pieczywo – o 25 proc. I jajka, bo ponoć kur mniej w kurnikach. – Unia wprowadziła nowe przepisy, które przewidują, że każda kura w klatce ma mieć więcej miejsca. Mniej kur, mniej jajek, ceny rosną – dodaje Cech.

Po raz pierwszy od wielu lat zdrożeją karpie – za kilogram tej ryby w hurcie trzeba zapłacić obecnie 13-15 zł, ale nie jest wykluczone, że cena jeszcze wzrośnie. Wszystko zależy od marży sprzedawców i polityki dużych sieci handlowych.

Wydać będzie trzeba również na produkty niezbędne do upieczenia ciasta. Podrożały sery (średnio o około 6 proc.), cukier (o 15 proc.). W najbliższych dniach podskoczą jeszcze ceny pieczywa. Zdaniem piekarzy stoją za tym ceny mąki, które wzrosły o 25 proc. To efekt złej pogody w czasie żniw, wskutek czego zebrano mniej ziarna.

Na stacjach benzynowych nie ma co liczyć na cud – cena benzyny nie spadnie poniżej 5 zł, a oleju napędowego zbliży się do tej granicy. Gaz to już wydatek rzędu 2,30 zł za litr. – Grudniowe podwyżki są nieuniknione – przewiduje Jakub Bogucki, analityk paliw.

Z najnowszego Barometru Providenta wynika, że najniższe wydatki świąteczne poniosą osoby najuboższe, o dochodach do 2000 zł na całe gospodarstwo domowe – będzie to kwota ok. 380 zł. W przypadku rodzin o dochodach przekraczających 5000 zł wydatki świąteczne zbliżą się natomiast średnio do 1000 zł. Najmłodsi respondenci, w wieku od 15 do 24 lat zamierzają na Święta przeznaczyć średnio 470 zł. Co ciekawe, niewiele wyższe wartości (ok. 530 zł średnio) deklarowali seniorzy, czyli osoby po 60-tce. Polacy między 25. a 59. rokiem życia, a więc najczęściej aktywni zawodowo i posiadający dzieci liczą się z wydatkami przekraczającymi 800 zł.

Ponadto, że 76 proc. Polaków spodziewa się otrzymać od najbliższych upominek z okazji Bożego Narodzenia. Wśród najbardziej pożądanych prezentów są m.in. kosmetyki, odzież oraz pieniądze. Mężczyźni najczęściej wskazywali na elektronikę (20 proc.), odzież (17 proc.), a także alkohol i pieniądze (po 14 proc. wskazań), kobiety wolałyby otrzymać kosmetyki (27 proc.), ubrania (20 proc.) oraz biżuterię i pieniądze (po 15 proc. wskazań).

Apel o rozsądek

– Wydatki świąteczne dla nikogo nie powinny być zaskoczeniem – uważa Karolina Łuczak, kierownik ds. komunikacji w Provident Polska. Zauważa, że dla wielu osób to czas spełniania marzeń, które przecież muszą kosztować. Jednocześnie zwraca uwagę, by mieć umiar w zakupowym szaleństwie, aby później niczego nie żałować. – Zastanówmy się, czy zaoszczędzone pieniądze nie przydadzą się bardziej na inny cel – apeluje.


O rozsądek prosi także organizacja Greenpeace Polska, bo po świętach większość zakupionych rzeczy i tak ląduje w koszu. W ciągu roku marnotrawimy 2 mln ton żywności, co w przeliczeniu daje około 52 kg na głowę.

Mateusz Komperda/TwojaAnglia.eu

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share