FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Śmiecisz? Płać! Koniec reklamówek.

Śmiecisz? Płać! Koniec reklamówek.

Reklamówki foliowe płatne minimum 20 groszy za sztukę. Konserwatywne przepisy w sklepach w Polsce weszły w życie, ale są kraje, gdzie obowiązuje całkowity ich zakaz.

To koniec darmowych jednorazówek – od 1 stycznia obowiązuje ustawa likwidująca takie torby. Ich wydawanie lub sprzedaż jest obarczona nową opłatą recyklingową. Opłata wynosi 20 gr za sztukę. Przepisy dostosowują polskie prawo do rozwiązań unijnych, które zakładają zmniejszenie lekkich plastikowych toreb na zakupy. Nadal bezpłatne będą jednak tzw. zrywki służące do pakowania owoców czy mięsa.

 

Jest ich za dużo

Największą ilość śmieci w przeliczeniu na jednego mieszkańca wytwarzają Japończycy – to aż 1000 kg na osobę. Niewiele mniej produkują Amerykanie – 864 kg. Zdecydowanie lepiej w tej stawce plasują się kraje Unii Europejskiej, gdzie średnia wynosi 502 kg. Przeciętny Polak wytwarza od 250 do 315 kg. Powodów do dumy jednak nie ma, bo z tego na wysypiska trafia aż 73 proc. odpadów, a tylko 18 proc. z nich stanowią odpady objęte recyklingiem. Na śmietniskach nie brakuje tworzyw sztucznych, potocznie zwanych plastikami. Pomimo tego, zarówno w miastach, na osiedlach i polskich wsiach osiedlach  poustaustwiane są kontenery przeznaczone do segregacji śmieci. Do każdego z nich można wrzucić osobno butelki, papier, plastikowe odpady czy szkło. Niestety nawet to nie przynosi oczekiwanych efektów, bo mimo wszystko sztuczne odpady nadal lądują we wspólnym koszu. Dopiero po przewiezieniu na śmietnisko część tego materiału jest odzyskiwana, co zabiera sporo czasu i sprawia nie lada problem. Butelka czy opakowanie wykonane z plastiku może rozkładać się od 100 do 1000 lat! Nawet przy zwykłych papierkach po cukierkach proces ten trwa około 450 lat. Podobna ilość czasu, bo w granicach 400 lat, potrzebna jest do rozłożenia się jednej reklamówki. Trudno sobie wyobrazić, że kupując reklamówkę wiemy mieć, że jej żywotność jest kilkanaście razy dłuższa niż człowieka. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że do jej wyprodukowania potrzebna jest zaledwie…sekunda. Co ciekawe człowiek używa reklamówkę jedynie około 30 minut.

Mogą doprowadzić do śmierci

Popularne torby i woreczki na zakupy są zazwyczaj wykonane z tworzywa sztucznego, czyli z polietylenu (o oznaczeniu PE), polichlorku (PCV) lub polipropylenu (PP). Tworzywa te nie są rozpuszczalne w wodzie ani rozkładane przez bakterie, zwierzęta, czy rośliny. Poza tym wytwarza się je w dużej mierze z ropy naftowej.

Reklamówki są nie tylko szkodliwe dla środowiska i człowieka, lecz także dla zwierząt. Brytyjski dziennik Independent zauważa, że sztuczne torby masowo trafiają do oceanów i mórz stanowiąc śmiertelne zagrożenie dla żyjących w wodzie organizmów. Materiał z tworzywa sztucznego często zjadany przez ptaki morskie, które mylą pływające reklamówki z potencjalnym pokarmem. Plastikowe odpady trafiają też do żołądków takich ssaków morskich jak wieloryby czy delfiny a także tuńczyków, merlinów i wielu innych gatunków ryb, doprowadzając bardzo często do straszliwej agonii tych zwierząt i ostatecznie śmierci głodowej, gdy ich układ trawienny przestaje funkcjonować z powodu znajdujących się w nim… śmieci.

Rygorystyczne przepisy

W sierpniu w Kenii zdecydowano się na wprowadzenie surowego zakazu produkcji, używania i sprowadzania plastikowych toreb. Dla tych, którzy nie będą przestrzegać nowych przepisów,  przewidziano surowe konsekwencje – grzywna w wysokości prawie 40 tys. dolarów, czyli około 145 tys. zł albo karą pozbawienia wolności do lat 4. Nowe prawo ma na celu ograniczenie zanieczyszczenia środowiska. Minister środowiska Kenii podkreślił, że początkowo prawo będzie egzekwowane wobec producentów i dostawców, ale zapisy w nowej ustawie pozwalają policji interweniować nawet w przypadku, gdy ktoś będzie miał przy sobie plastikową reklamówkę. Kenijczycy dołączyli tym samym do ponad 40 innych państw, które wprowadziły podobne ograniczenia.

Jednym z pierwszych krajów, w których wprowadzono całkowity zakaz obrotu plastikowymi torbami jednorazowego użytku były Włochy. W 2011 weszła w życie ustawa o ochronie środowiska zabraniająca sprzedaży zwykłych plastikowych toreb na zakupy. Sklepy mogły pozbyć się ich zapasów rozdając posiadane reklamówki swoim klientom. Następnie zamiast tradycyjnych foliowych reklamówek do użytku wprowadzono opakowania alternatywne. Podobnie jest w Anglii, gdzie od 2015 roku w dużych sklepach za plastikową reklamówkę trzeba zapłacić minimum 5 pensów. Opłata obowiązuje sklepy i sieci handlowe zatrudniające co najmniej 250 pracowników. Anglicy przeliczyli, że w 2014 roku ich supermarkety darowały klientom średnio około 8 mld reklamówek. To statystycznie 140 toreb na jednego kupującego. Szacuje się, że wprowadzenie opłat w przyszłości spowoduje spadek ich sprzedaży aż o 80 proc. To pozwoli z kolei na spore…oszczędności. Anglia w ciągu dekady zaoszczędzi m.in. dzięki ograniczeniu kosztów sprzątania i obniżania emisji CO2, 780 mln funtów. Angielski odpowiednik naszego ministerstwa środowiska swoje szacunki dotyczące korzyści z ograniczenia dostępności plastikowych toreb opiera na dotychczasowych doświadczeniach Walii, Szkocji i Irlandii Północnej, gdzie po wprowadzeniu minimalnej opłaty zarejestrowano spadek ich zużycia aż o 71 proc.

W ślad za tym poszła Unia Europejska, która przyjęła projekt przepisów, które mają doprowadzić do zmniejszenia zużycia reklamówek na terenie wspólnoty. Państwa UE są zobowiązane do ograniczenia zużycia do średnio 90 sztuk rocznie na mieszkańca na koniec 2019 roku oraz do 40 sztuk na koniec 2025 roku. Albo do końca 2018 roku nałożenia opłat lub podatków, które mają skłonić do tego klientów. Wedle unijnych zaleceń maksymalna opłata może wynieść 22 centy. Jak zwykle zdania na rewolucyjne zmiany są podzielone.

– Konsumenci nie lubią płacić za dodatkowe rzeczy, a zwłaszcza te, które dotychczas mieli za darmo. W Polsce to zjawisko jest szczególnie widoczne. Dodatkowo statystyczny konsument robi u nas zakupy bardzo często. Z tych powodów dla pewnej grupy klientów takie opłaty mogą być problemem – mówi Agnieszka Górnicka, prezes Inquiry Market Research, która niemniej przyznaje, że taka zmiana jest konieczna, ponieważ foliowych opakowań w Polsce zużywa się zbyt dużo. –
Jeśli ktoś ma problem z płatnymi torbami, może korzystać z tych wielokrotnego użytku. Dodatkowo sieci mogą wykorzystać moment wprowadzenia opłat na sprytne akcje marketingowe, budujące lojalność klientów, którzy za symboliczne kwoty będą mogli takie opakowania nabyć – dodaje.

– Wprowadzenie nawet niewielkiej opłaty za lekkie torby plastikowe może stanowić pewien impuls do zastanowienia się przy kasie, czy kupować foliówkę, czy może przyjść na zakupy z torbą wielokrotnego użytku – dorzuca Sławomir Mazurek, wiceminister środowiska. Jak na razie nie wiadomo, na jakie konkretne działania zostaną przekazane pieniądze uzyskane ze sprzedaży droższych reklamówek. Pomysł na ich przeznaczenie znajdzie się dopiero w ustawie budżetowej na 2019 rok. Prawdopodobnie pieniądze z opłat mają trafić na walkę ze smogiem.

Mateusz Komperda/TwojaAnglia.eu

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share