FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Siedem kroków do szczęśliwej rodziny

Siedem kroków do szczęśliwej rodziny

Rodzina to podstawowa komórka społeczna, to wszyscy wiemy. Jednak co zrobić, żeby ta komórka dobrze i sprawnie funkcjonowała, to już inna, bardziej skomplikowana sprawa. Przyjrzyjmy się naszemu rodzinnemu życiu. Być może potrzebujecie wprowadzenia kilku, drobnych zmian, które zwiększą poczucie waszej szczęśliwości.

1. Zasady

W każdej rodzinie powinien funkcjonować system zasad przestrzeganych zarówno przez dorosłych jak i przez dzieci. Nawet najprostsze reguły, wpajane od maleńkości dzieciom, pozwolą uniknąć frustracji w późniejszych latach. Przykłady małych, drobnych czynności: po powrocie do domu zawsze myjemy ręce, jemy razem kolację, nie odbieramy telefonów podczas posiłków. Dzieci musimy tego nauczyć, ale pamiętajmy, że przykład idzie z góry. Jeśli wracamy do domu i nie kierujemy swoich kroków do łazienki, żeby umyć ręce, dzieci prędzej czy później poczują, że nasze wymagania nie są sprawiedliwe. Dlaczego one mają myć ręce a my tego nie robimy? Chodzi o to, żeby określone przez nas zasady, obowiązywały każdego domownika.

2. Rytuały

Jeśli macie dzieci, to na pewno wiecie jak istotne dla ich poczucia bezpieczeństwa oraz ułatwiające organizację dnia są rytuały. Nawet kilkumiesięczne dziecko można nauczyć planu dniajeśli powtarzamy czynności, jedna za drugą, dzień po dniu. Dzięki określonej organizacja dnia, dzieciom łatwiej jest odnaleźć się w domowej codzienności. Większe dzieci także cenią sobie ogólne, rutynowe poukładanie. Stwórzcie swoje rytuały, na które warto czekać. Jeżeli uzgodnicie, że jest to codzienne czytanie książek przed pójściem spać, to trzymajcie się tego. Poukładany harmonogram nie jest nudny a pomocny. Dzieci lubią dojrzewać w określonych ramach. Z czasem same zaczną przypominać o potrzebie przejścia do kolejnego etapu dnia. Jeżeli była kolacja, to po niej będzie kąpiel i czytanie bajek. Stworzone rytuały zmniejszają liczbę frustracji.

3. Wspólne aktywności

Czasami osoby dorosłe zachowują się tak, jakby dziecko było obiektem służącym do wychowywania. Pamiętajmy, że nasze dzieci chcą aktywnie uczestniczyć w stwarzanej przez nas codzienności. Zachęcajmy je do wspólnych aktywności, które dla nas są obowiązkami a dla naszych milusińskich mogą okazać się okazją do dobrej zabawy. Kilkuletnie dziecko może np. wyciągać naczynia ze zmywarki albo wycierać kurze w swoim pokoju. Najlepiej sprawdza się współpraca. Nie dążmy do sytuacji, w której dziecko myje podłogę w przedpokoju a my wykorzystujemy ten moment na wypicie kawy w spokoju. Wspólne aktywności są doskonałą okazją do rozmowy. Pozwólmy dzieciom być naszymi towarzyszami w życiu.

4. Zabawy na świeżym powietrzu

Wyprowadzajmy siebie i swoją rodzinę na spacery, do parku, do lasu, na plac zabaw. Ruch ma ogromne znaczenie w prawidłowym rozwoju człowieka i chodzi nie tylko o dzieci. Odrywajmy się od naszych wygodnych kanap i wychodźmy na powietrze. Wspólne wycieczki rowerowe albo spokojne spacery pomiędzy drzewami w parku są kolejną, doskonałą okazją do rozmów. Pograjmy z  dziećmi w piłkę, skaczmy przez kałuże i zbierajmy liście. Doskonale wiecie, że ruch na świeżym powietrzu doskonale usprawnia pracę całego organizmu, także głowy.

5. Wspólne posiłki

Jeżeli nie prowadzicie zabieganego trybu życia i możecie spożywać wspólnie z dziećmi wszystkie posiłki, to świetnie. Warto to robić. Jeśli wasz tryb życia nie sprzyja rodzinnym spotkaniom przy stole kilka razy dziennie, to zadbajcie o to, żeby w waszych domach zagościł chociaż jeden wspólny posiłek. Nic nie cementuje rodziny bardziej niż rozmowa a to właśnie okazja do pogaduch, opowiadania sobie o tym, co jest zaplanowane w danym dniu oraz o tym, co się wydarzyło w ciągu dnia albo dnia poprzedniego. Dobrze jest być razem i po prostu rozmawiać. Co ciekawe, naukowcy z Uniwersytetu w Columbii udowodnili, że dzieci pochodzące z rodzin, w których często spożywane są wspólnie posiłki, są o 31% mniej narażone na chęć sięgnięcia po alkohol, narkotyki lub inne używki w późniejszym, młodzieńczym jak i dorosłym życiu.

6. Rodzinne tradycje

Każdą rodzinę coś wyróżnia. Zastanówmy się co chcemy, żeby było rodzinna tradycją. Wspólne pieczenie pierników przed Bożym Narodzeniem albo gra w planszówki w każdą niedzielę? Określcie takie momenty i aktywności na przestrzeni tygodnia, miesiąca i roku, na które będziecie z radością czekać. To ważne, bo to scala rodzinę, sprawia, że w kryzysowych sytuacjach, zaplanowane wspólne czynności są niczym światełko na horyzoncie. Na pewno zauważyliście do tej pory, że raz na jakiś czas warto zmienić otoczenie, dlatego zróbcie listę z nazwami miejsc, które dobrze byłoby odwiedzić. Z pewnością pomysły będą przychodzić wam do głowy w różnych momentach dnia oraz tygodnia. Spisujcie je i ostatecznie wpisujcie do rodzinnego notesu a następnie nanoście na familijny kalendarz. To takie przyjemne uczucie, kiedy rodzinnie na coś się czeka.

7. Potrzeby

Tworzenie rodziny nie jest łatwewiadomo. Zdarzają się lepsze i gorsze momenty, ponieważ nie da się wszystkich domowników sprowadzić do jednego mianownika. Rodzina to organizm, który rośnie, rozwija się, zmienia, przekształca. Pamiętajmy, że każda osoba tworząca domowe ognisko jest za nie odpowiedzialna. Żeby familijny organizm dobrze funkcjonował, potrzeby poszczególnych osób muszą być zaspokajane. Bierzmy to pod uwagę podczas planowania naszej codzienności. Czasami dziecko ma potrzebę poprzebywać tylko z jednym z rodziców. Nie miejmy o to pretensji, tylko wyjdźmy naprzeciw takim prośbom (czasami niewypowiedzianym, ale na pewno intuicyjnie je wyczujemy) i przemyślmy kiedy oraz  jaką aktywność nasze dziecko może zrealizować z jednym z rodziców. Także my, dorośli, pamiętajmy o swoich potrzebachniespełnione będą zaczątkiem licznych frustracji.

 

Każda rodzina potrzebuje wspólnych momentów, pozytywnych chwil oraz godzin spędzonych na rozmowach. Jeżeli w tym momencie wasze życie rodzinne jest nakierowane na zaspokajaniu potrzeb każdej jednostki przez siebie samą, bez oglądania się na innych, to zastanówcie się, jak wasza codzienność będzie wyglądała za kilka lat. Rozdzielone ścieżki, wiodące każda w inną stronę, nie będą miały pretekstu, żeby zejść się z powrotem. Z biegiem czasu będzie trudniej wypracować wspólną codzienność. Dom, w którym rodzinną, ciepłą atmosferę widać jedynie w telewizji, buduje się bez tradycji, rytuałów, bez wspólnego, aktywnie spędzanego czasu oraz z listą zakazów i nakazów bez autentycznych pogaduch. Nikt nie chce dorastać w takim miejscu.

Sylwia Myśliwiec / twojaanglia.eu

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share