FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Putin ocenił ryzyko wojny jądrowej

Putin ocenił ryzyko wojny jądrowej

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział w czwartek, że nie należy nie doceniać ryzyka wojny jądrowej i przestrzegł przed burzeniem systemu powstrzymywania wyścigu zbrojeń. Mówiąc o relacjach z Ukrainą, wyraził gotowość do respektowania umowy o Morzu Azowskim.

„Widzimy rujnowanie międzynarodowego systemu powstrzymywania wyścigu zbrojeń” – ocenił Putin na dorocznej konferencji prasowej dla mediów rosyjskich i zagranicznych. Oświadczył, że trudno sobie wyobrazić, jak będzie się rozwijała sytuacja po zapowiedzianym wycofaniu się USA z układu INF o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu. Podkreślił, że nie ma jeszcze rozmów na temat przedłużenia innego dwustronnego układu rozbrojeniowego, tzw. nowego START.

Wspominając o nowych rosyjskich systemach obrony przeciwrakietowej Putin oświadczył, że Moskwa jedynie dąży do utrzymania równowagi sił. „W równowadze strategicznej jest to na ogół tylko element powstrzymywania i zrównania parytetów, nic więcej. Nie dążymy do przewagi, lecz utrzymujemy równowagę” – oznajmił.

Putin pozytywnie ocenił decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa o wycofaniu sił amerykańskich z Syrii. „Jeśli chodzi o zwycięstwo nad Państwem Islamskim, to generalnie zgadzam się z prezydentem Stanów Zjednoczonych” – powiedział. Zastrzegł, że na razie Rosja nie widzi oznak wycofywania sił USA. Powołując się na prowadzony przy udziale Moskwy proces uregulowania politycznego w Syrii, ocenił, że obecność wojsk amerykańskich w Syrii nie jest potrzebna i określił ją jako niezgodną z prawem.

Zdaniem prezydenta Rosji udział talibów w rozmowach pokojowych w Afganistanie jest być może nieunikniony ze względu na wielkość terytorium, które oni kontrolują. „Nie jesteśmy przeciwni uregulowaniu, generalnie uważamy, że można je osiągnąć tylko poprzez ustalenia pomiędzy wszystkimi stronami procesu politycznego w samym Afganistanie. Jednak do tego czasu będziemy umacniać naszą bazę wojskową w Tadżykistanie” – zapowiedział Putin.

Podczas dorocznej konferencji gospodarz Kremla kilkakrotnie powracał do relacji rosyjsko-ukraińskich. Oświadczył, że los marynarzy ukraińskich – zatrzymanych w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej i oskarżonych o nielegalne przekroczenie granicy Rosji – rozstrzygnie postępowanie sądowe. Pytany o wymianę przetrzymywanych w Rosji obywateli Ukrainy powiedział, że „te kwestie będzie można rozwiązywać po zakończeniu sprawy karnej”.

Ostrzegł jednocześnie, że Rosja będzie umacniać swoją obronność na Krymie. „Mamy prawo budować naszą politykę wojskową – na każdej części naszego terytorium – jak uważamy za stosowne dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Krym nie jest tu wyjątkiem” – oświadczył.

Rosja – zapewnił Putin – jest przy tym gotowa do przestrzegania umowy z Ukrainą, dotyczącej Morza Azowskiego „i nie ogłaszać żadnych działań jednostronnych”. Umowę tę Rosja i Ukraina zawarły w roku 2003, a więc przed aneksją Krymu przez Rosję w 2014 roku. Na podstawie umowy oba państwa uważają Morze Azowskie i Cieśninę Kerczeńską – nad którą Rosja zbudowała most po aneksji Krymu – za swoje terytorium wewnętrzne.

Rosyjski prezydent ostro skrytykował niedawny sobór Cerkwi prawosławnej zwołany w Kijowie, związany ze staraniami o autokefalię, która zapewnia niezależność od Patriarchatu Moskiewskiego. Dążenia te poparł Patriarchat Konstantynopolitański. Putin oznajmił, że patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I kierował się względami materialnymi i że doszło również do „podpowiedzi z Waszyngtonu”. Nową organizację Cerkwi powołaną przez sobór w Kijowie określił jako „zjednoczoną Cerkiew +raskolników+”. Ocenił też, że doszło do ingerencji państwa w życie Cerkwi i do naruszenia swobód religijnych.

Putin przekonywał, że sankcje zachodnie nałożone na Rosję wiążą się ze wzrostem jej potęgi, z tym, że jest ona silnym graczem, z którym należy się liczyć. Zapewnił, że gospodarka Rosji przystosowała się do obecnych ograniczeń, choć przyznał, że wszystkie strony ponoszą straty w związku z sankcjami.

Krajom Europy Wschodniej Putin zarzucił „eksploatowanie fobii” związanych z przeszłością, „które przeszkadzają w podążaniu naprzód”. Ocenił, że „szkodzi to krajom, których władze starają się prowadzić taką politykę”. Nie wymienił przy tym żadnych konkretnych państw.

 

 

ad/TwojaAnglia.eu

źródło:  (PAP)/awl/ mmp/ ap/

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share