FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Tylko dwa punkty Gortata, koniec sezonu Wizards. Utah Jazz gra dalej.

Tylko dwa punkty Gortata, koniec sezonu Wizards. Utah Jazz gra dalej.

Marcin Gortat zdobył tylko dwa punkty, a jego Washington Wizards ulegli u siebie Toronto Raptors 92:102 w meczu 1. rundy fazy play off koszykarskiej ligi NBA. W rywalizacji do czterech zwycięstw „Czarodzieje” przegrali 2-4 i dla nich sezon się zakończył.

Gortat na parkiecie przebywał 31 minut. Spudłował wszystkie trzy rzuty z gry, wykorzystał natomiast oba wolne. Miał także siedem zbiórek, dwie asysty, jeden blok i dwie straty. Popełnił jeden faul.

Problemy Wizards zaczęły się już kilka godzin przed meczem, kiedy poinformowano, że z powodu kontuzji do gry niezdolny będzie Otto Porter Jr. Gospodarze jednak szybko przejęli inicjatywę i już w pierwszej kwarcie osiągnęli 12-punktowe prowadzenie.

„Czarodzieje” długo utrzymywali niewielką przewagę. 78:73 wygrywali jeszcze na początku ostatniej kwarty. Z minuty na minutę mieli jednak coraz większe problemy z trafianiem do kosza i ostatecznie to Raptors cieszyli się z czwartego zwycięstwa.

Najwięcej punktów – 24 – zdobył dla zwycięzców Kyle Lowry. Tradycyjnie w ekipie z Toronto produktywni byli rezerwowi, którzy łącznie uzyskali 34 pkt. W drużynie Gortata na wyróżnienie zasługują Bradley Beal (32 pkt) i John Wall (23 pkt i osiem asyst). Obaj jednak popełnili aż dziesięć strat – to o cztery więcej niż cała drużyna Raptors.

„Jestem zaniepokojony odpadnięciem już w pierwszej rundzie. Jesteśmy lepszą drużyną niż pokazują wyniki” – powiedział gazecie „Washington Post” Bradley Beal.

Sezon 2017/18 w wykonaniu stołecznego zespołu okazał się rozczarowaniem. Mieli w nim walczyć o najwyższe cele, a tymczasem jego część zasadniczą zakończyli dopiero na ósmym miejscu w Konferencji Wschodniej – ostatnim dającym prawo gry w fazie play off.

W rywalizacji z Raptors postawili twarde warunki, ale w kluczowych momentach okazywali się po prostu za słabi – nieskuteczni i niedokładni w ataku. Eksperci w play off nie dawali Wizards szans i ich prognozy się sprawdziły.

„To co wydarzyło się w czwartej kwarcie tego meczu, prześladowało nas już wcześniej. Mieliśmy problem ze zdobywaniem punktów, gubiliśmy piłkę. Rywale walczyli z większą zaciętością, a ich rezerwowi są naprawdę dobrzy” – przyznał trener Wizards Scott Brooks.

4-2 wygrali także koszykarze Utah Jazz, którzy Oklahoma City Thunder tym razem pokonali we własnej hali 96:91. Dla gospodarzy 38 pkt zdobył grający pierwszy sezon w NBA Donovan Mitchell. Thunder niemal w pojedynkę starał się uratować Russell Westbrook, ale jego 46 pkt okazało się niewystarczające.

Jazz czekają teraz mecze z najlepszą drużyną sezonu regularnego – Houston Rockets, która już wcześniej wyeliminowała Minnesota Timberwolves.

Remis 3-3 jest natomiast w parze Cleveland Cavaliers – Indiana Pacers. Minionej nocy Pacers wygrali we własnej hali aż 121:87. Świetne spotkanie w ich szeregach rozegrał Victor Oladipo, który uzyskał tzw. triple-double. Złożyło się na nie 28 pkt, 13 zbiórek i 10 asyst. Miał także cztery przechwyty.

Dla ubiegłorocznych finalistów 22 pkt uzyskał LeBron James.

Siódmy mecz odbędzie się w niedzielę w Cleveland, a jego zwycięzca w drugiej rundzie będzie rywalizował z Raptors.(PAP)

wkp/ pad/

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share