FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Przeżyć urlop z dziećmi i nie zwariować – cz. 2

Przeżyć urlop z dziećmi i nie zwariować – cz. 2

W poprzedniej części mojego wpisu dowiedzieliście się czym kierować się podczas wybierania optymalnego miejsca na spędzenie rodzinnych wakacji. Przedstawiłam Wam także kilka pomysłów na urozmaicenie monotonnej podróży do upragnionego miejsca. W drugiej części podpowiem Wam co zrobić, żeby zmniejszyć ryzyko pojawienia się frustracji podczas  urlopu spędzonego z dziećmi. Jak zadbać o własne potrzeby? Planowanie, komunikowanie, realizowanie – oto droga do sukcesu.

Uff, jesteśmy na miejscu

 

Dotarliśmy do celu i ostatkiem sił przekonujemy się, że prawie ciągle mamy ochotę na rodzinny wypoczynek. Podróż wymęczyła nas okrutnie, ale oto już witamy się z gąską i możemy oddać się przyjemnemu odpoczynkowi. Chwila, chwila, nie tak szybko. Jesteśmy z dziećmi. Nasze szkraby nie zachwycą się na kilka godzin szyszkami, nie przekopią samodzielnie całej plaży, nie wynajmą wodnego roweru i nie pójdą szukać jagód na górskich ścieżkach. Dzieci będą chciały zachłysnąć się wakacyjnym czasem na swój własny, wysublimowany sposób. Żeby nie dać się ponieść chwili i nie robić tylko tego, na co dzieci mają ochotę, warto zrobić ramy funkcjonowania na wakacjach. Ustalenie tego jak będzie wyglądał pobyt, co będziemy robić w poszczególnych momentach dnia, co jest dozwolone a co nie, pomoże dzieciom utrzymać odpowiedni kurs. Urlop to czas odprężenia, więc pamiętajmy, żeby zdjąć uniform poważnych rodziców (jeśli takimi właśnie jesteście) i pozwolić sobie oraz dzieciom na poznanie siebie w nowych, emocjonalnie pozytywnych szatach. Bez pośpiechu z wielkim uśmiechem na twarzy i uwagą poświęconą dzieciom. Spójrzmy prawdzie w oczy: urlop z dziećmi różni się od czasu spędzanego z nimi w domy tym, że spędza się go w innych warunkach. Obowiązki, dość liczne przy dzieciach, nie wymażą się tylko dlatego, że przejechaliśmy setki kilometrów. Warto o tym pamiętać.

Czy z dziećmi można w ogóle odpocząć?

Można. Pozwolenie na odkrycie drzemiącego w nas dziecka oraz przypomnienie, co sprawiało nam frajdę w wieku dziecięcym sprawi, że będziemy odpoczywać w innym, bo trochę dziecięcym wymiarze. Aktywnie spędzany czas z małymi skarbami, nie musi oznaczać udręki. Wystarczy podjąć próbę odrzucenia ograniczających haseł typu: „Tak nie wypada? Przy dzieciach, z dziećmiwypada. Po pierwsze po to, żeby nasze pociechy zobaczyły, że rodzice zazwyczaj zaganiani codziennością potrafią przejść na drugą stronę mocy i bez nadmiernego (czasami nielogicznego) zakazywania i nakazywania, być z nimi. Po drugie po to, żeby odkryć w sobie na nowo małe dziecko, którym kiedyś byliśmy.

Jeśli natomiast chcemy zaznać prawdziwego odpoczynku, wygospodarować czas na ulubione aktywności: taniec, jazdę rowerem lub samotny spacer brzegiem morza, to musimy to zaplanować. Przestańmy liczyć na to, że ktoś się czegoś domyśli, że nasz(a) partner(ka) powie: Patrzę na Ciebie i widzę, że masz ochotę na chwilę samotności. Jeżeli nie komunikujemy swoich potrzeb, to nie wymagajmy, żeby kiedykolwiek były zaspokojone. Możemy umówić się z towarzyszącą nam osobą, że na przykład dwa razy w tygodniu będziecie mieć możliwość zrobienia czegoś, na co macie ochotę, na co czekacie przez cały rok. Nawet jeśli miałoby to oznaczać czytanie książki na plaży.

 

Zanim wyjedziecie, opuścicie domowe pielesze, zastanówcie się jakie atrakcje można zapewnić Waszym dzieciom, żeby wakacyjny czas był przyjemnie wspominamy, ale nade wszystkie zaplanujcie wypoczynek dla siebie. Zauważcie z jaką precyzją potrafimy planować obowiązki a jak bardzo zaniedbujemy czas przeznaczony na wypoczynek. Wychodzimy z założenia, że tego czasu na zresetowanie się, nie trzeba planować, bo on sam się wydarzy. Nic bardziej błędnego. Żeby naładować energetyczne akumulatory podczas urlopu, zastanówmy się, co chcemy zrobić. Następnym krokiem będzie wytyczenie drogi do realizacji tego celu. Tylko tyle i aż tyle. Pamiętajmy przy tym, że zrelaksowani, zadowoleni rodzice, to zrelaksowane i zadowolone dzieci. Umiejętne planowanie, wyluzowanie oraz konsekwentna realizacjaoto klucz do pełni wakacyjnego szczęścia.

Sylwia Myśliwiec / TwojaAnglia.co.uk

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share