FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

„Promuję Polskę wśród obcokrajowców na przekór tym, którzy mówią o nas źle”

„Promuję Polskę wśród obcokrajowców na przekór tym, którzy mówią o nas źle”

Historia emigracji jakich wiele, człowiek jakiego znamy z sąsiedztwa. Praca, dom, rodzina. I pewna niezgoda na narzekanie. O tym dlaczego nie warto mówić źle o Polsce, o mentalności emigranta i różnicach kulturowych rozmawiamy z Michałem Jankowieckim, założycielem My Beauty Poland, jednej z nielicznych stron promujących Polskę wśród mieszkańców Irlandii i Anglii.

Od jak dawna mieszkasz w Irlandii i co sprawiło, że wyjechałeś z Polski?

W Irlandii mieszkam już prawie 5 lat, dokładnie 15 września minie 5 lat. Pochodzę z małego miasta,w którym nie ma zbyt wielu perspektyw, praktycznie wszyscy znajomi wyjechali do większych aglomeracji w Polsce i na świecie. Ten scenariusz zna pewnie większość osób na emigracji – znajomi wyjechali, wynajmujesz mieszkanie za połowę swojej pensji i zastanawiasz się czy masz w tym miejscu szanse na lepszy scenariusz. U mnie tak było i jak często bywa, całkowicie przez przypadek odwiedziłem moją długoletnią przyjaciółkę, która akurat przyjechała wtedy z Irlandii na urlop. Porozmawialiśmy i zaproponowała mi żebym przyjechał do niej do Irlandii, poszukał tam pracy i zaczął normalne życie. Wraz z jej mężem pomogli mi bardzo w wielu kwestiach typu dokumenty, mieszkanie wszelkie informacje na temat życia. Takich przyjaźni jest bardzo mało i o tym się nie zapomina.

Nie żałujesz tej decyzji?

Hmm, w ciągu tych pięciu lat spotkałem wielu Polaków, nasłuchałem się wiele o tym jak źle jest w Polsce. Pomimo wszystko rozumiem taką postawę, różne sytuacje się zdarzają i każdy z nas ma inny powód dlaczego zdecydował się na taki krok. Mam jednak wrażenie, że ludzie na emigracji są obrażeni na Polskę, oczywiście nie mówię o wszystkich, ale często spotykam się z postawą, że Polska im nic nie dała. Sam wielokrotnie narzekałem na Polskę, że drogo, że nie ma pracy itp. Też to robiłem, ale przestałem.

Dlaczego?

Ponieważ uważam,  że czym innym jest narzekanie na Polskę do drugiego Polaka, a czym innym rozpowiadanie o tym jak w Polsce jest źle do Irlandczyków czy Anglików. Od kiedy mieszkam w Irlandii bardziej interesuję się tym co się dzieje wokół Polski niż kiedy tam mieszkałem i powiem szczerze, że dostaję białej gorączki jak słyszę niepochlebne wypowiedzi polityków europejskich na temat naszego kraju,w większości oni nie byli nigdy w Polsce, nie mają pojęcia co się w niej dzieje, a już do szału doprowadzają mnie polscy europarlamentarzyści, którzy nawołują do nałożenia sankcji na Polskę. Za co? I to są Polacy? Tu w Irlandii też są ludzie, którzy swoim zachowaniem przynoszą nam wstyd – na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Wkurzają mnie też Polacy,którzy udają Irlandczyków. W miejscu gdzie pracuję (fastfood) obsługa to sami Polacy, jedna Węgierka, przychodzą tacy gdzie ja wiem, że to Polak więc pytam go po polsku „w czym mu pomóc”, a on odpowiada mi po angielsku i udaje, że nie jest Polakiem. Polki natomiast rozpoznaję już z daleka, zwykle po urodzie (śmiech). Ja jestem dumny z tego, że jestem Polakiem i często staram się rozmawiać z obcokrajowcami – zazwyczaj pytam skąd są, jaka jest ich historia i czy byli w Polsce. Ostatnio poznałem parę z Chin, którzy przyjechali na wakacje do Irlandii, na kolejne wakacje poleciłem im jechać do Polski, która jest piękna przez cały rok, a oni obiecali, że w końcu odwiedzą kraj nad Wisłą. Takie rozmowy bardzo mnie budują.

Dlatego stworzyłeś stronę na Facebooku promującą Polskę?

Dużo się mówiło o Polsce też dobrych rzeczy, o naszych kibicach, teraz ostatnio po ŚDM mnóstwo pielgrzymów wróciło do domów zachwyconych Polską i tak powinno być. W obecnych czasie zagrożenie terroryzmem w Europie jest ogromne, ludzie już nie chcą jechać na wczasy do Francji,Turcji czy Tunezji, bo się boją. W Polsce nie było żadnego zamachu od 2001 roku (oby jak najdłużej) więc jest dobrą alternatywą by spędzić wakacyjny urlop. Poprzez mój fanpage chcę pokazać każdemu, jak piękny jest nasz kraj i że Polska ma coś więcej do zaoferowania niż tylko dobrych pracowników. Już teraz mówi się że w Polsce padnie rekord jeśli chodzi o ilość turystów, mam nadzieję,że choć trochę przyczynię się do tego rekordu (śmiech). Założyłem też go na przekór tym, którzy rozsiewają złą opinię o Polsce.

My Beaty Poland przyjął się z wielkim zainteresowaniem wśród Irlandczyków, jak myślisz co im się najbardziej podoba w Polsce?

Wielu Irlandczyków było już w Polsce na przykład na Euro 2012 i z tego co słyszę to są zachwyceni głównie gościnnością, architekturą, krajobrazami. Najczęściej odwiedzają Kraków i Wrocław, ja jednak chciałbym im pokazać inne mniej znane miejsca w Polsce ponieważ uważam, że prawdziwe piękno Polski można odkryć w małych miastach oraz wioskach, gdzie czas się zatrzymał. Często też przychodzą do Polskich sklepów po nasz chleb i kiełbasę. Ogólnie bardzo lubią Polaków.

Na co dzień pracujesz i żyjesz wśród Irlandczyków, jakie największe różnice kulturowe zauważasz?

Pamiętam swój pierwszy dzień w Irlandii. Po prostu stałem na chodniku i paliłem papierosa a ludzie, którzy mnie mijali chyba widzieli że jestem nowy bo ciągle się uśmiechali i mówili „Hi” albo „Hello? Wtedy wydawało mi się to dziwne bo w Polsce to raczej nie spotykane by ktoś obcy tak serdecznie zagadał do ciebie. Mentalność Irlandczyków jest zupełnie inna i chciałbym byśmy tego się od nich nauczyli, takiej bezinteresownej życzliwości. Irlandczycy są mili i bardzo pomocni, zawsze mówią „dziękuję? „proszę? Potrafią się nawet upomnieć o słowo „please” kiedy robi się zakupy i to słowo nie padnie z naszych ust. Ogólnie uważam, że jesteśmy pod pewnymi względami podobni, też tak jak my lubią dobrą zabawę i piwo (śmiech) natomiast z pewnością inaczej traktują kuchnię, która przecież dla polskiej rodziny jest sercem domu. Irlandczycy raczej nie gotują w domach tylko zawsze idą po jakieś „take away?

Tęsknisz za Polską? Jeśli tak, to za czym najbardziej?

Tęsknie za Polską, moim miastem, ale najbardziej za czasami kiedy wszyscy byliśmy młodzi i nie mieliśmy zbyt wielu obowiązków, za ogniskami, grillami, czasem spędzanym nad jeziorem. To taka melancholia za „starymi czasami? która potęguje się szczególnie na emigracji. Człowiek przypomina sobie wszystkie dobre chwile i myśli, że już nie powrócą, że to jest zależne od miejsca. Moim zdaniem nieważne gdzie żyjemy, ważne byśmy odnaleźli siebie.

Nie pozostaje nam nic innego jak życzyć Ci powodzenia i trzymamy kciuki za Twój nowy projekt.

Dziękuję serdecznie i zapraszam na My Beauty Poland

Rozmawiała: Maria Śliwińska, Twoja Anglia
Opracowała: Maria Śliwińska, Twoja Anglia

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share