FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Pracuj i marz. Wywiad z Grzegorzem Ciupkiem z ServaQ

Pracuj i marz. Wywiad z Grzegorzem Ciupkiem z ServaQ

Panie Grzegorzu, chyba śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że jest Pan człowiekiem sukcesu. Jak do tego doszło ?

  • (śmiech) Człowiek sukcesu… Na pewno uważam się za człowieka urodzonego ze smykałką do biznesuCzłowieka, który ciężką pracą dorobił się dziś tego, czego co niektórzy faktycznie mogą mi zazdrościć – od małego miałem w sobie bowiem umiejętność dostrzegania potencjału biznesowego.

W takim razie niech Pan zdradzi, kiedy założył swój pierwszy biznes?

  • Chcąc poczuć niezależność finansową w wieku 14 lat zacząłem sprzedawać arbuzy. Na tamte czasy był to produkt chodliwy. Już w wieku 18 lat miałem 11 stoisk, które zarabiały na mnie. Miałem ludzi, którzy pracowali dla mnie dostając za to oczywiście stosowne wynagrodzenie. Wyobrażacie sobie? W dwa miesiące zarobiłem około 30 tys.. Jak na młodego człowieka przystało, równie szybko te pieniądze wydałem. Ale prawdziwą, “dorosłą” działalność założyłem w 2003 roku – sprzedawałem ekskluzywną odzież na Targowicach


W takim razie jak doszło do tego, że przeniósł pan  biznes stacjonarny w przestrzeń internetową?

  • W 2010 roku spotkałem się z webinaremktóry zainspirował mnie do pogłębienia wiedzy w zakresie marketingu sieciowego. Wtedy też rozpocząłem współpracę z – mającą ogromny potencjał biznesowy firmą FM Group. 2,5 roku zajęło mi podnoszenie kwalifikacji, szkolenia i samokształcenie. Uzbrojony w nowe umiejętności postanowiłem sprawdzić się na innych polach.

Pracował Pan w branży marketingowej zaledwie 3 lata. Nie bał się Pan, że porywa się z motyką na słońce?

  • Sami we wstępie określiliście mnie mianem wizjonera. Ja sam również za takowego się uważam. Śmiałe pomysły mają to do siebie,  że na 100 nie wyjdzie 99. A jeden wypali na tyle, że usłyszą o nim wszyscy. Internet to miejsce, w którym granice nie istnieją, a dotarcie do ludzi z wartościowym produktem jest o wiele prostsze.
    Stworzyliśmy Servaq dla osób, które nie potrafiły skutecznie sprzedać swojego wartościowego pomysłu, mieli problemy rekrutacyjne.Wiadomo nie od dziś, że musimy umieć przyciągnąć klientów i dostarczać firmie paliwo w przeciwnym razie interes padnie. Paliwem w tym przypadku są oczywiście pieniądze. Jest sprzedaż – jest biznes. Nie ma sprzedaży nie ma też zysków. Musimy szukać partnerów biznesowych, dzięki którym nasz marketing sieciowy będzie prosperował. Trzeba mieć postawę biznesową, która potrafi przyciągnąć i zachęcić partnera do współpracy. Nasi klienci w dużej mierze takiej postawy nie mieli, zrażali się kiedy przedstawiając swoją ofertę raz, drugi, trzeci spotkali się z twardą ścianą odmowy. My umożliwiamy im wyjście do świata i zakomunikowanie wszystkim, że mają coś dobrego. Coś z czego inni mogą skorzystać, aby zmienić swoje życie.

Panie Grzegorzu, co konkretnie jako firma oferujecie swoim klientom?

  • Servaq to wszystkie narzędzia potrzebne do stworzenia biznesu i szkolenia marketingowe w jednym miejscu. Oferujemy nielimitowany autoresponder, kreator stron lądowania, hosting, domenę www, wsparcie techniczne oraz narzędzia SEO umożliwiające pozycjonowanie w Google.


Yhmm… może Pan wyjaśni na konkretnym przykładzie przysłowiowego Kowalskiego?

  • Załóżmy, że mamy dwóch klientów. Pan Kowalski, który dopiero rozpoczyna swoją przygodę ze sprzedażą internetową oraz Pan Nowak posiadający już swoją firmę i bazę klientów. Dla Pana Nowaka, Servaq jest świetnym pomysłem na zmianę, ponieważ niezależnie od tego jaki biznes prowadzi- dzięki nam może jeszcze skuteczniej wypromować swój biznes oraz dotrzeć do większej grupy ludzi. Nauczy się między innymi, jak poprowadzić kampanię reklamową całej firmy jak i konkretnego produktu. Może przyłączyć się do programu partnerskiego i zarobić nawet 50% prowizji ze sprzedaży naszych produktów.
    Pan Kowalski natomiast, nie mając zielonego pojęcia o prowadzeniu biznesu i marketingu sieciowym, dzięki naszym cotygodniowym szkoleniom online bezboleśnie wejdzie w świat sprzedaży internetowej. 
    Myślisz, że Pan Kowalski nie poradzi sobie z  programem Getresponse pozwalającym tworzyć podstrony do lądowań? Otóż ogarnie, bo oferujemy szkolenia z programów, które krok po kroku pokazują co i jak robić. Klient jest prowadzony za rękę od samego początku aż do momentu samodzielnego prowadzenia biznesu.
    Zaczynając przygodę z przeniesieniem biznesu do internetu, musielibyśmy kupować programy, które by nam to umożliwiły. Pomijając skumulowane wysokie abonamenty, tracimy mnóstwo czasu na zrozumienie całego mechanizmu. Jesteśmy jedyną firmą na rynku polskim koncentującą wszystkie narzędzia w jednym miejscu i przy niskim koszcie.

Osiągnął Pan sukces, o jakim marzą wszyscy początkujący. Co jako doświadczony kolega poradziłby nowicjuszom?

  • Nie każdy we wszystkim czuje się dobrze. Najważniejsze, żeby odnaleźć pasję i własną drogę. Internet zdominował świat i jeżeli mamy wartość, którą możemy podarować drugiemu człowiekowi- wyjdźmy z nią do ludzi za pomocą internetu. Rynek e-commerce w Polsce rośnie. Aktualnie z sieci korzysta 79% Polaków. To potencjał, który trzeba wykorzystać. Rynek lokalny jest zbyt ograniczony, na tym polu za wiele nie zdziałamy, nie mamy tylu możliwości. Internet jest przyszłością. Nie stawia żadnych granic i jest dla każdego. Wykorzystajmy to.

 

 

ad/TwojaAnglia.eu
źródło: www.wolfs-fund.pl

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share