FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Polskie długi

Polskie długi

Długi Polaków przekraczają 62 mld złotych i rosną w ekspresowym tempie. Tylko ze spłatą kredytów zalega 2,5 mln ludzi.

Jesteśmy zadłużeni po uszy. Tak mówią dane, które opublikowało Biuro Informacji Kredytowej (BIK) za trzeci kwartał ostatniego roku świadczą o tym, że Polacy mają coraz większy problem z kontrolowaniem swoich zobowiązań oraz wydatków. Ogółem w naszym kraju na 1000 dorosłych osób przypada 79 niesolidnych dłużników, ale w niektórych województwach jest to nawet 100 dłużników, czyli co dziesiąty dorosły mieszkaniec. Najgorsza sytuacja jest w województwach lubuskim, dolnośląskim oraz kujawsko-pomorskim. Krajowi rekordziści
Najwyższe niespłacone zobowiązanie w bazach BIK ma 67-letni mieszkaniec Mazowsza z długiem około 104 mln zł. Na drugim miejscu jest 61-letni mieszkaniec województwa lubelskiego z nieopłaconymi rachunkami i kredytami przekraczającymi 65 mln zł. Na podium wśród rekordzistów znalazł się jeszcze mieszkaniec Dolnego Śląska z długiem 45 mln zł. Obliczono, że dziesięć najbardziej zadłużonych osób w Polsce ma łącznie ponad 420 mln zł zaległości.

Wyliczenia te dotyczą wyłącznie zaległości osób fizycznych na minimum 200 zł, przeterminowanych o co najmniej 60 dni. Kłopoty finansowe mają najczęściej mieszkańcy miast. Dla przykładu w województwach zachodniopomorskim oraz dolnośląskim niemal 7 na 10 mieszkańców pochodzi z miast. W Lubuskiem, które w zestawieniu też wypada źle, mieszka w miastach 65 proc. dłużników. – Z kolei na wchodzie i południowym wschodzie, gdzie w skali kraju największą część mieszkańców stanowią osoby z terenów wiejskich, odnotowujemy najmniejszy udział osób z problemami finansowymi – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIK InfoMonitor.

 

Długi telekomunikacyjne


W rejestrze dłużników nie brakuje osób zalegających nie tylko z ratami kredytów, ale i rachunków telekomunikacyjnych. Uwaga – to blisko 302 tys. osób, których łączne zaległości przekraczają 711 mln zł. Średni dług wynosi 2 tys. 357 zł. Użytkownicy telefonów powinni mieć świadomość, że operatorzy telefonii komórkowych chętnie korzystają z usług BIG-ów. Sprawdzają potencjalnych klientów, a gdy pojawią się problemy z uzyskaniem płatności wpisują dłużników do rejestru – ostrzega Grzelczak. Osoba znajdująca się w BIG może mieć problem z otrzymaniem kredytu, pożyczki gotówkowej, z zakupem sprzętu na raty czy też podpisaniem kolejnej umowy na telefon lub telewizję kablową.
Co ciekawe w tarapaty wpędziły rachunki przywożone z zagranicznych podróży. Jak wynika ze statystyk na początku jesieni zwykle przybywa dłużników telekomunikacyjnych. Wszystko przez roaming, bo nie każdy wie, bądź zdaje sobie sprawę, ile kosztują rozmowy na terenie Unii Europejskiej lub poza jej granicami. – Obecnie jest szansa, że przynajmniej przyczynę letnich kłopotów użytkowników telefonów zmieni regulacja unijna wprowadzająca zasadę – roam like at home – ocenia prezes. Korzystanie z usług operatorów telefonii komórkowych w krajach UE oraz Norwegii, Islandii i Liechtensteinie powinno kosztować tyle, co w swoim kraju. Zasada ta nie dotyczy jednak wszystkich operatorów, a także każdego pakietu transmisji danych. Najbezpieczniej za granicą jest w ogóle wyłączenie danych komórkowych i logowanie się do darmowego Wi-Fi. Rekordzistą dłużnikiem telekomunikacyjnym jest 44 – letni mieszkaniec województwa podkarpackiego. Ma do oddania 189 tys. 50 zł. W grupie dłużników przeważają mężczyźni, którzy stanowią 58 proc. Najczęściej są to osoby pomiędzy 25 a 44 rokiem życia. Pod względem województw z największą liczbą dłużników telekomunikacyjnych jest Śląsk – stamtąd pochodzi 43 tys. osób z niezapłaconymi rachunkami.

 

Emeryci pod kreską

Aż 238 tys. polskich emerytów ma w sumie ponad 3 mld długów. To o około 350 mln więcej niż przed rokiem. Z danych wynika, że zdecydowana większość emerytów, bo 65 proc. wszystkich, jest w wieku 60-69 lat. To oni biorą pożyczki najczęściej, bo jako osoby świeżo po zakończeniu aktywności zawodowej są jeszcze przyzwyczajeni do zarobków osiąganych w pracy. Przyzwyczajeni do pewnego standardu życia i jeszcze pełni energii realizacji planów chętnie sięgają nawet po drobne pożyczki, by móc m.in. podróżować lub spełniać marzenia. – W tej grupie emerytów są też osoby, które wciąż spłacają zaciągnięte kilkanaście lat temu kredyty na kupno mieszkania, czy wybudowanie domu – informuje Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

W sumie tylko 20 proc. emerytów określa swoją sytuację materialną jako dobrą. Zdarza się, że seniorzy zaciągają pożyczki nawet na podstawowe wydatki – rachunki za mieszkanie, opłaty za działki rekreacyjne, leki i żywność. – Senior jest dobrym klientem dla banków i firm pożyczkowych, ponieważ jego stałe i pewne dochody przemawiają za udzieleniem mu finansowego wsparcia – tłumaczy Łącki. Wystarczy dowód osobisty i ostatni odcinek emerytury, by móc starać się o pożyczkę. Od 1 lipca nowe przepisy zapewniają emerytom trochę więcej bezpieczeństwa. To dla tego, że zwiększono kwotę, którą co miesiąc komornik musi zostawić emerytowi na jego koncie, by ten miał za co żyć. Zgodnie z nowelizacją ustawy o emeryturach i rentach, to równowartość 75 proc. najniższej emerytury w danym roku. Dotychczas było to tylko 50 proc.

 

Co zrobić z długiem?

Jak radzą fachowcy – przed długiem nie uciekniesz, bo prędzej, czy później i tak będzie musiał go spłacić. To oficjalna wersja, która pozwoli na spokojne życie w kraju, bez pukania do drzwi komornika. Aby pozbyć się długu wystarczy porozumieć się z bankiem lub firmą i regularnie spłacać zobowiązania. Brak działania może skończyć się wpisaniem na listę dłużników. Wtedy grozi nam też wytoczenie procesu o zapłatę, który wiąże się nie tylko ze spłatą długów, ale jeśli przegramy sprawę będziemy musieli zapłacić jeszcze koszty sądowe i koszty pełnomocnika wierzyciela. Najgorzej jeśli twoje długi, chociażby bank, sprzeda firmie windykacyjnej – oznacza to poważne kłopoty, bo wówczas taka firma nalicza potężne odsetki i kary, więc wydostanie się z długów graniczy z cudem. Oczywiście można porzucić legalną pracę, dorabiać w szarej strefie, pozbyć się nieruchomości i żyć normalnie, jak gdyby nigdy nic. Zdarza się, że zadłużeni Polacy wyjeżdżają do jednego z krajów UE – najczęściej Niemiec i Wielkiej Brytanii – by tam podjąć legalne zatrudnienie, bo wtedy wierzyciel nie może ściągnąć z ich wynagrodzenia należności. Z raportu BIG InfoMonitor można wyczytać, że świadczenie 500+ na dziecko pomogło ludziom w spłacie długów. Biorąc pod uwagę, że z tej formy pomocy państwa korzysta około 2,5 mln rodzin (19 proc. gospodarstw domowych w Polsce), to znaczna część społeczeństwa.

Niestety wciąż wielu Polaków nie może poradzić sobie z problemami finansowymi. Nie wiedzą, gdzie szukać pomocy, nie wszyscy mogą skorzystać z prawa do upadłości konsumenckiej, czują się bezsilni. W konsekwencji dopuszczają się zamachu na własne życie – w Polsce prób samobójczych dokonuje średnio w roku 10 tys. ludzi, z czego niemal połowa tych prób jest skuteczna. Samobójców jest więcej niż…ofiar wypadków. Główną przyczyną targnięcia się na swoje życie mają być właśnie długi.

Mateusz Komperda/TwojaAnglia.eu

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share