FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Plotkarski Przegląd Tygodnia 30.09-07.10.2018

Plotkarski Przegląd Tygodnia 30.09-07.10.2018

Justyna Żyła wciąż nie może się pogodzić z odejściem Piotra. Kiedy skoczek próbuje na nowo ułożyć sobie nowe życie- jego była żona nie ustaje w atakach na sportowca. Najchętniej robi to na Instagramie. To od Justyny dowiadujemy się, że nie ma najlepszego zdania o nowej partnerce byłego męża, bo ta nie lubi… dzieci! Widziałam ją i jest bardzo nie w porządku. Nie lubi dzieci. Mój mąż więcej czasu spędza przed lustrem niż 3 kobiety razem wzięte. Tym samym wiemy już, że nowy związek “źle” wpływa na Piotra, którego wcześniej nie podejrzewaliśmy o specjalną dbałość o wygląd. Myślicie, że ta telenowela kiedyś się skończy?

 

instagram/ justynazyla

 

Najbardziej zaskakująca para tego roku- Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski już zamieszkali razem. Niestety znanych z zamiłowania do podróży celebrytów czeka prawdziwy dramat! Jaki? W tym roku nie wybiorą się już na wspólne wakacje! Kossakowski bardzo emocjonalnie podchodzi do takich spraw, o czym przekonaliśmy się czytając jego wypowiedź dla Faktu: Już w tym roku nie pojedziemy razem na żadne wakacje. Mówię to z bólem i serce mi krwawi, ale nie damy rady. Jesteśmy w chwili obecnej zbyt zajętymi ludźmi, żeby pozwolić sobie na taką podróż. Jest czego współczuć?

 

instagram/ przekossakowski

Jarosław Kret upokorzył Beatę Tadlę na oczach całej Polski. Rozpad ich związku relacjonowały wszystkie portale plotkarskie i tabloidy. Sam pogodynek z chęcią wypowiadał się w mediach opowiadając, że ta sytuacja zrujnowała go psychicznie. Musiał się ratować ucieczką do Indii. Tam dochodził do siebie pokutując, postując i uprawiając jogę. Na wyjeździe uświadomił sobie również, jak wielki błąd popełnił zostawiając dziennikarkę. Po powrocie zaczął pisać do niej listy miłosne. Niestety- wyznania pozostawały bez odpowiedzi. Będąc pewnym, że Beata ich nie czyta- wpadła na szatański pomysł. Performens Kreta opisał w Super Expressie pracownik stacji Nova, w której Tadla i Kret wciąż razem pracują: Wszyscy byliśmy w szoku. Jarek nagle wszedł do newsroomu, klęknął przed Beatą, chwycił ją za ramię i błagalnym głosem poprosił, aby przeczytała list od niego. Beata się wściekła, powiedziała, żeby przestał robić szopki, bo to zaczyna być niesmaczne! Wróżycie jeszcze przyszłość tej parze?

 

instagram/ beatatadla

Małgorzata Rozenek nie ma ostatnio dobrej passy. Krytyka czeka na nią za każdym razem, gdy pojawi się publicznie, poprowadzi jakiś program, wyda książkę, czy coś zareklamuje. Krytykowanie Rozenek stało się modne. Widocznie inne celebrytki mają za złe Perfekcyjnej Pani Domu, że będąc osobą “znikąd” tak szybko zadomowiła się w polskim szołbiznesie. Do grona krytyków żony Radosława Majdana dołączyła ostatnio najpopularniejsza polska scenarzystka, Ilona Łepkowska. W Tele Tygodniu pisze: Przypuszczałam, że będzie źle. Jednak okazało się, że jest jeszcze gorzej – w tej cytrynie nie ma już ani kropelki. O jakiej cytrynie mowa? Ano o tej nazywającej się Małgorzata Rozenek. TVN i TVN Style postanowiły wycisnąć z niej cały sok i się im udało. Już kiedy zobaczyłam zwiastun nowego programu „Poczuj się jak Małgosia Rozenek” lekko mną wstrząsnęło. Co to, kurczę, za tytuł? Matka dwóch synów, trzeci raz zamężna i Małgosia? I dlaczego ktokolwiek ma być jak ta celebrytka? Z jakiego powodu ma być ona wzorem dla „zwykłej kobiety”? Drogie panie, które zgłaszacie się do tego programu – przestańcie marzyć! I mieć nadzieję, że będziecie jak Małgosia Rozenek, bo nie ma i nie będzie drugiej osoby mającej takie parcie na szkło? Kobiety, która jest nie do poznania, jeśli porówna się jej zdjęcia sprzed 10 lat i dzisiejsze. Która w każdym centymetrze swojego ciała jest produktem medialnym (…) Podzielacie zdanie pierwszej scenarzystki serialu dla intelektualistów, M jak Miłość?

 

instagram/ m_rozenek

Polska blogerka Anna Skura niedawno została matką. Widocznie celebrytka stwierdziła, że półtoramiesięczna Iman Melody  (?!) nie potrzebuje matki tak, jak inne bobasy w tym wieku- i wybrała się na Bali. Sponsorzy wyjazdu na balijski festiwal muszą nieźle płacić, skoro Skura zdecydowała, że ważniejsze są pieniądze niż dobro małej Iman. Matki i niematki obserwujące profil blogerki na Instagramie nie kryły oburzenia. Oto niektóre opinie: Nie wiem, czy to normalne i fajne zostawić takie dziecko i będąc jeszcze w połogu, pojechać na festiwal. Bali nie zatonie, a dziecko nie będzie mieć drugi raz miesiąca; Fajnie, że mamy pracują i nie są niewolnikami domu i dziecka, ale jednak tak jak dziewczyny piszą – te pierwsze miesiące nigdy już nie wrócą, a czas mija tak szybko; Noworodek potrzebuje przede wszystkim bliskości, ciepła i mamy… Też nie chce mi się wierzyć, że tak super jest zostawić małą istotkę w domu i lecieć na drugi koniec świata na festiwal. Są w życiu jakieś priorytety chyba…   A Wy? Co o tym sądzicie?

 

instagram/ whatannawears

Anna Lach- Serediuk/ twojaanglia.eu

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share