FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Za pięć tysięcy złotych wrócisz do Polski? Rosną pensje w kraju.

Za pięć tysięcy złotych wrócisz do Polski? Rosną pensje w kraju.

Szokujące dane Głównego Urzędu Statystycznego. Przeciętne średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w grudniu ubiegłego roku wyniosło 4 973 zł brutto.

Na rękę to około 3 500 zł. To rekordowy wynik i wzrost o 7,3 proc. w porównaniu do końcówki 2016 roku.

Nie aż tak kolorowo

Okazuje się jednak, że większości Polaków daleko jeszcze do pensji na takim poziomie. Sprawdziliśmy, jak jest w rzeczywistości. Wpływ na wysokość wynagrodzenia ma wiek, wykształcenie, doświadczenie, zajmowane stanowisko, ale podobno nadal też znajomości. Jedni zarabiają średnią krajową, inni znacznie więcej lub mniej.

W jednym z zakładów przemysłowych na strefie ekonomicznej w Polkowicach pracuje pan Jurek (40 l.), który w firmie zatrudniony jest od kilku lat. Nie narzeka, bo ma umowę o pracę na czas nieokreślony i stabilną pensję. Wylicza, że to nieco ponad 2 000 zł na rękę, ale więcej można zarobić, kiedy przepracuje się soboty. Nie przypomina sobie jednak, aby na comiesięcznej fiszce ta kwota była wyższa niż 2500 zł. – Czasami zdarza się, że dorzucą parę złotych na święta – zdradza. Kiedy usłyszał o tym, że średnia krajowa jest wyższa, to nie mógł w to uwierzyć. Przyznaje, że chciałoby się tyle zarabiać, bo przecież wydatków jest dużo. – Żona pracuje w sklepie, ale zarabia najniższą krajową pensję, czyli około 1500 zł na rękę. Na utrzymaniu mamy dwoje dzieci. Starszy syn studiuje we Wrocławiu, młodsza córka uczy się w liceum. Ledwo co wiążemy koniec z końcem – nie ukrywa.

Z raportu GUS-u wynika jednak, że co drugi Polak pracuje za mniej niż średnie krajowe wynagrodzenie, a blisko 17,5 proc. ludzi zarabia mniej niż 2200 zł na rękę. Ponadto, jak co roku, grudzień jest miesiącem, w którym statystyki wynagrodzeń idą mocno w górę, bo w tym miesiącu wypłacane są premie świąteczne, zyski, czy inne bonusy. Jeszcze trzy lata temu średnia była poniżej 4000 brutto miesięcznie. Publikowane dane dotyczą pracowników średnich i dużych firm zatrudniających powyżej dziewięciu pracowników. Dotyczą więc około 6 mln ludzi. Jest jeszcze ogromna grupa ludzi, bo to aż 4 mln osób, pracujących w małych przedsiębiorstwach lub na własną rękę prowadząc jednoosobowe działalności gospodarcze. Tu średnie zarobki są dużo niższe, bo nie przekraczają 3000 zł brutto miesięcznie.

W przedziale zarobków 2 100 – 3 200 zł miesięcznie brutto jest 26,7 proc. Polaków. Najlepiej w kraju zarabiają przedstawiciele władz publicznych, wyżsi urzędnicy i kierownicy, którzy mogą liczyć na wynagrodzenie sięgające ponad 10 000 zł miesięcznie. Poza tym specjaliści (6 300 zł), technicy i średni personel (5 000 zł), pracownicy biurowi (3600 zł), Pracownicy usług i sprzedawcy (2 900 zł), rolnicy i ogrodnicy (2 900 zł), pracownicy wykonujące prace proste (2 800 zł).

Mimo wszystko wraz z rosnącymi płacami w górę idzie również zatrudnienie. W grudniu w sektorze przedsiębiorstw pracę miało o 4,6 proc. więcej osób niż rok temu. Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w grudniu bez pracy było 6,6 proc., co jest najlepszym wynikiem od…1991 roku.

– Wzrost płac jest napędzany przez coraz większą liczbę branż. W listopadzie w 64 proc. firm sektora przedsiębiorstw zanotowano wzrost przeciętnego wynagrodzenia na poziomie 7,5 proc. i wyżej – komentują ekonomiści mBanku.

W Anglii jeszcze lepiej

Jak obiecuje premier Mateusz Morawiecki za 14 lat Polska doścignie średnią unijną. Dziś to jest w granicach €1100, czyli zarabiamy podobnie do Czechów i Węgrów, a Niemcy dostają średnio €3700, Duńczycy €5200.

– Żeby tylko podwoić średnią krajową w ciągu dziesięciu lat płace musiałyby nieprzerwanie rosnąć o 7,2 proc. rocznie. Do tego inne kraje też się rozwijają, więc jest to gonienie celu, który się oddala – kwituje dr Jacek Tomkiewicz, ekonomista z Akademii Leona Koźmińskiego.

W Anglii rok podatkowy rozpoczyna i kończy się w kwietniu. Oznacza to, że na Wyspach w kwietniu wprowadzane są nowe regulacje dotyczące wysokości podatków i wynagrodzeń. Płaca minimalna w UK uzależniona jest od wielu czynników. Przede wszystkim od wieku. Aktualne stawki wynoszą – £3,50 (staż), £4,05 (16-17 lat), £5,60 (18-20 lat), £7,05 (21-24 lat) i £7,50 (pozostali). W Polsce przyzwyczajeni jesteśmy do rozliczania w trybie miesięcznym, w UK wypłacane są zazwyczaj tygodniówki. Mimo wszystko po zsumowaniu zarobków w Anglii co do miesiąca i przyjmując, że pracujemy 48 godzin tygodniowo, to otrzymujemy wynagrodzenia na poziomie – £609 (staż), £704,7 (16-17 lat), £1169,28 (18-20 lat), £1472,04 (21-24 lata), £1566 (pozostali). Pracując w UK na pełnym etacie jest się w stanie zarobić 3-4 razy więcej niż w Polsce.

Od kwietnia minimalna godzinowa stawka wzrośnie z £7,50 do £7,83 w przypadku osób powyżej 25 roku życia. Dzięki tej podwyżce osoby zarabiające minimalną krajową i pracujące na pełny etat zarobią rocznie £600 więcej. Rząd planuje do 2020 roku podnieść zasadniczą płacę do £9 na godzinę. Dla przykładu w Irlandii od stycznia płaca minimalna wzrosła o € 0,30. Godzina pracy w tym państwie, to zarobek rzędu €9,55. Jasno więc widać, że zapowiedzi Premiera Morawieckiego daleko odbiegają od rzeczywistości. Przeczy temu w takim samym stopniu – cokolwiek by o niej nie powiedzieć – ekonomia jak zwykły zdrowy rozsądek.

Mateusz Komperda/TwojaAnglia.eu

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share