FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Najpopularniejsza chińska poetka nie ma serca? Wiersze pisze sztuczna inteligencja

Najpopularniejsza chińska poetka nie ma serca? Wiersze pisze sztuczna inteligencja

Odebrała staranne wykształcenie. Nad jej edukacją pracowały najtęższe umysły Chin, USA, Japonii i Indii. Mała Bing miała zostać artystką. Najpierw odebrała lekcje śpiewu. Wkrótce zasłyszawszy początek utworu- umiała go dokończyć w odpowiedniej tonacji i stylu muzycznym. Następnie przyszedł czas na malarstwo. W duchu tradycyjnej chińskiej sztuki shan shui- Mała Bing- najpierw oglądała dzieła sztuki, potem opisywała swoje uczucia po kontemplacji. Na końcu nauczyła się tworzyć wiersze.

Na naukę ostatniej umiejętności poetki z pewnością wielki wpływ miało przeczytanie przez nią wszystkich utworów 519 najbardziej cenionych na świecie poetów i pisarzy. Jak podkreślają „ojcowie” Bing z Microsoftu-  ta czynność zwykłemu człowiekowi zajęłaby jakieś 100 lat!

Pod koniec 2015 roku na chińskich portalach poświęconych poezji pojawił się nowy twórca. Nowatorski styl poety szybko przypadł do gustu pobratymcom i czytającym. Po kilku tygodniach działalności w sieci- twórcy Xiao Bing (czyli Małego Lodu) odkryli przed obserwatorami prawdę. Bing to sztuczna inteligencja. W dodatku płci żeńskiej! „Ojcowie” przyznali, że nad powstaniem Bing pracowali niemal 2 lata. W 2014 r.  rozpoczęli proces budowy systemu sztucznej inteligencji, która miała kierować się inteligencją emocjonalną, rozpoznawać uczucia własne i innych osób- która miała być jak człowiek.

Autorka  tomiku zatytułowanego Słońce straciło szklane okna nie ma jednak żadnych życiowych doświadczeń, nie przeżyła traum, rozczarowań, start. Nie czuła miłości, czy nienawiści. Jakże zatem może być poetką -pytają twórcy sceptycznie nastawieni do projektu. Fakty jednak są niezaprzeczalne- Mały Lód napisała już 10 000 wierszy (w niektórych robiąc błędy i myląc chińskie znaki- co niektórzy poczytują za zabieg marketingowy). W tomiku zawarto ich 139, na przykład taki:

Cambridge
świeży
łagodny wiatr nie depcze już po piętach
we śnie szukając snu popadam w bezsenność
jestem długim mostem
możesz odszukać moją świeżą miłość
opromieni cię światło nadziei
a może to będzie wiatr *

Jak zapatrują się na ten eksperyment chińscy poeci? Ich zdanie jest co najmniej niepochlebne. I nie ma się czemu dziwić, skoro ich wiersze to większości próby oswojenia rozmaitych lęków i urazów, często w sposób zawoalowany celujące w chińską politykę. Na chwałę pracowali latami, często wiele poświęcając dla sztuki.

Jak mówi Ding Shaoguo: To może zabić naszą ukochaną sztukę. Robot, który nie doświadczył życia, nie może napisać wiersza lub Yu Jian (jeden z najsłynniejszych chińskich poetów): Zdania nie trzymają się kupy, niby na pierwszy rzut oka jakoś to się kręci, ale brak w tym wewnętrznej emocji i logiki. Niezależnie od tego, ile zdań się jej zaimplementuje, ona nie jest w stanie tworzyć prawdziwej poezji. Prawdziwa poezja pochodzi z natchnienia. Jeśli nawet poezję będą pisać za nas roboty, co to będzie za świat? A Bracia Ma Lingshu: „Posługiwanie się” tekstem przez robota sprowadza się zaś do czysto automatycznych wyborów. Zamiast mówić o literackim przedsięwzięciu wydawniczym, powinniśmy to raczej uznać za reklamę technologii.

Ponieważ w Państwie Środka sztuczna inteligencja obecna i ceniona jest od dawna- popularność Małej Bing wydaje się być zrozumiała. Jak mówi Zhang Jing, redaktor naczelna Literatury Młodych:  Sukces Małej Bing polega na tym, że jest ona nieuchwytna i rozbudza naszą ciekawość. (…) Zupełnie nie wiemy, czego można się po niej spodziewać za moment, czym nas zaskoczy za kwadrans. Ale to właśnie w tych nieograniczonych możliwościach i w całkowitej niemożności kontroli kryje się jej urok. A my? Nie śmiemy polemizować!

 

Anna Lach-Serediuk/ twojaanglia.eu

 

 

 

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share