FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Nagroda dla Pawlikowskiego to wspólny sukces

Nagroda dla Pawlikowskiego to wspólny sukces

Paweł Pawlikowski tworzy kino autorskie, więc nagroda dla najlepszego reżysera w Cannes jest najbardziej zasłużona; to wyróżnienie indywidualne, ale także wspólny sukces – powiedziała PAP producentka filmu „Zimna wojna” Ewa Puszczyńska.

Podczas sobotniej uroczystości rozdania nagród 71. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes Paweł Pawlikowski otrzymał nagrodę dla najlepszego reżysera za dramat „Zimna wojna”. Film walczył również o najważniejszą nagrodę festiwalu – Złotą Palmę.

Jego producentka Ewa Puszczyńska w niedzielnej rozmowie z PAP oceniła, że obraz Pawlikowskiego „został przyjęty w Cannes bardzo dobrze” – zarówno przez krytyków, jak i festiwalową publiczność.

Jak dodała, nagroda za reżyserię – mimo, że indywidualna – „to oczywiście wspólny sukces”. Określiła ją także mianem „najbardziej zasłużonej i najlepszej, jaką mogliśmy dostać”, „dlatego, że to jest kino absolutnie autorskie i wszystko – cały kształt filmu, to jak grają aktorzy, jak wygląda scenografia, jak ten film tak naprawdę jest stworzony – to jest +piętno+ Pawła (Pawlikowskiego)”.

Producentka „Zimnej wojny” – pytana o sposób pracy z tym reżyserem – zaznaczyła, że „jeżeli się zna i akceptuje metodę, jaką on pracuje, to po prostu podróżuje się razem z nim aż do samego końca, nie zważając na to, że po drodze są góry, doliny, wyboje i że jest trudno”. „To była wspólna praca i wspólny cel” – oceniła.

Jak dodała Puszczyńska, która współpracowała z Pawlikowskim również przy produkcji nagrodzonej Oscarem „Idy”, „Zimna wojna” „to większy film, z większym budżetem, ale sama metoda i sposób pracy oraz proces tworzenia był dokładnie taki sam, czyli tutaj nie było żadnych niespodzianek”. „Wiedzieliśmy czego się spodziewać, decydując się na współpracę z Pawłem (Pawlikowskim)” – powiedziała.

Puszczyńska zwróciła również uwagę na coraz częstsze zjawisko międzynarodowych koprodukcji filmowych, spowodowane – jej zdaniem – faktem, że „coraz trudniej jest finansować film z jednego rynku”. „Jeżeli mamy bardzo dobry projekt, scenariusz, przy którym stoi jeszcze nazwisko bardzo dobrego reżysera, to wtedy trzeba zapraszać partnerów z innych krajów, żeby sfinansować film” – oceniła. „Myślę, że będzie to coraz częstsze zjawisko” – dodała.

 

ad/TwojaAnglia.eu

źródło:nak/ agz/

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share