FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Londyn: Tysiące ludzi protestowały przeciwko polityce Trumpa

Londyn: Tysiące ludzi protestowały przeciwko polityce Trumpa
Kilkadziesiąt tysięcy osób wzięło udział we wczorajszej demonstracji w Londynie przeciwko polityce amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Wśród protestujących był lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn.

Szef laburzystów był głównym mówcą na trwającej kilka godzin demonstracji na placu Trafalgar w centrum miasta. Jak tłumaczył, „witając przybyszy ze Stanów Zjednoczonych, zawsze ma nadzieję na dialog”, który „może doprowadzić do powstania lepszego i bardziej pokojowego świata, w którym wszyscy chcemy żyć”.

Jednocześnie wyraził jednak niezadowolenie związane z zachowaniem amerykańskiego prezydenta, w tym z jego atakami na burmistrza Londynu Sadiqa Khana. Trump określił go w poniedziałek jako „kompletnego nieudacznika” i oskarżył o „głupio paskudne” zachowanie wobec niego, gdy Khan porównał w weekend retorykę prezydenta USA do „faszystów XX wieku”.

„Jestem bardzo zawiedziony – szczególnie dzisiaj, w święto Id (al-Fitr, kończące ramadan – przyp. red.) – że nasz burmistrz został w ten sposób zaatakowany. Jestem dumny z tego, że nasze miasto ma za mera muzułmanina i możemy walczyć z islamofobią, antysemityzmem i wszelkimi formami rasizmu w naszym społeczeństwie, który dzieli” – tłumaczył Corbyn.

Szef Partii Pracy – który nie wskazał wprost Trumpa – zaznaczył, że demonstracja ma na celu pokazanie determinacji Brytyjczyków w wypracowaniu „lepszego świata”. „Zwracam się do przybyszy, którzy przyjechali w tym tygodniu: pomyślcie o świecie pokoju i rozbrojenia; w którym uznaje się wartość wszystkich ludzi; w którym zwalcza się rasizm, mizoginię oraz nienawiść religijną podsycaną przez radykalnie prawicową politykę w Wielkiej Brytanii, Europie i Stanach Zjednoczonych” – oświadczył.

Corbyn wyraził niezadowolenie związane z atakami Trumpa na burmistrza Londynu Sadiqa Khana. (Fot. Getty Images)

Corbyn wyliczał w tym kontekście, że prawicowi politycy „nie mają odpowiedzi dla młodych ludzi obawiających się o swoją przyszłość; społeczności, które straciły przemysł; ludzi, którzy są we wszelkich częściach świata zdesperowani, aby mieć gdzie żyć”.

Wcześniej lider laburzystów nie wziął także udziału w poniedziałkowym przyjęciu w Pałacu Buckingham, które zostało wydane przez królową Elżbietę II na cześć amerykańskiego przywódcy.

Jednocześnie, podobnie jak podczas ubiegłorocznej wizyty roboczej Trumpa w Londynie, przeciwnicy amerykańskiego prezydenta wypuścili nad placem w pobliżu brytyjskiego parlamentu sześciometrowy balon przedstawiający satyryczny wizerunek przywódcy USA jako rozzłoszczonego niemowlaka z telefonem w ręku.

Tegoroczne demonstracje skupiły jednak znacznie mniej niż ćwierć miliona osób, których spodziewali się organizatorzy. Tłumaczyli oni niższą frekwencję m.in. rzęsistymi opadami deszczu.

Wbrew obszernym relacjom medialnym, Trump określił doniesienia o protestach jako „fałszywe”, dodając, że widział jedynie niewielką grupkę osób, które wyszły na ulice z powodów politycznych.

 

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share