FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Konflikt Polski i Węgier z UE największym wyzwaniem dla Wspólnoty w 2018

Konflikt Polski i Węgier z UE największym wyzwaniem dla Wspólnoty w 2018

Brytyjski dziennik „The Guardian” ocenia w czwartek, że konflikt pomiędzy Polską i Węgrami a instytucjami Unii Europejskiej może stanowić największe wyzwanie dla Wspólnoty w 2018 roku, nawet większe niż planowane wyjście Wielkiej Brytanii z UE.

W artykule z prognozami na przyszły rok szef działu europejskiego „Guardiana” Jon Henley napisał, że oba kraje, których integracja po rozszerzeniu UE w 2004 roku „była uważana za kluczową dla rozwoju Wspólnoty po zimnej wojnie”, ryzykują stanie się „pierwszymi państwami zbójeckimi” UE (ang. rogue states).

„To jak Europa (UE – PAP) poradzi sobie z państwami członkowskimi, które celowo lekceważą liberalne normy i wartości, jakie chce utożsamiać – społeczną tolerancję, szacunek dla wolności słowa, niezależność sądownictwa – może zdominować 2018 rok znacznie bardziej niż wyjście Wielkiej Brytanii” – uważa Henley.

Publicysta przypomniał, że w obliczu kontrowersji wokół reformy sądownictwa Bruksela uruchomiła wobec Warszawy procedurę dotyczącą naruszenia zasady praworządności z artykułu 7 traktatów UE, co może doprowadzić nawet do pozbawienia Polski prawa głosu. Henley zaznaczył jednocześnie, że instytucje UE pozwały również Węgry do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w związku „z atakiem premiera Viktora Orbana na polityczne wolności”, a oba kraje spotkały się także z krytyką za odmowę przyjęcia uchodźców.

„Dysponując dynamicznie rozwijającymi się gospodarkami oraz mierząc się ze słabą, podzieloną opozycją, partie rządzące w obu krajach nie wydają się brać pod uwagę możliwości ustąpienia w tym sporze” – ocenił.

Zdaniem Henleya „formalne ostrzeżenie wobec Polski, które pozbawiłoby ją prawa głosu, wydaje się mało prawdopodobne, bo wymaga jednomyślności wśród wszystkich państw członkowskich” UE, a Węgry już powiedziały, że tego nie poprą.

„Jednocześnie jednak wezwania do tego, aby unijne środki, których Polska i Węgry są największymi beneficjentami, były uzależnione od utrzymania praworządności, będą tylko przybierały na sile. Niemcy, Francja, Holandia i państwa nordyckie wspierają to rozwiązanie” – twierdzi Henley.

Jak jednak zaznaczył publicysta, „wypracowanie tego, jak poradzić sobie z kłopotliwymi państwami członkowskimi w Europie Środkowej, nie jest oczywiście jedynym zmartwieniem UE w nadchodzącym roku”, wskazując na „potencjalnie trudne” wybory w Szwecji i Włoszech oraz pat w rozmowach o powstaniu rządu w Niemczech.

Henley spodziewa się również, że kraje UE będą liczyły na to, że nowy rząd w Berlinie „udźwignie ciężar” przywództwa w Europie, choć po upadku trójstronnych rozmów koalicyjnych i przy niechęci SPD do odnowienia partnerstwa z CDU Angeli Merkel „jeszcze trzeba będzie na to poczekać”.

„Gospodarczo kontynent radzi sobie dużo lepiej niż w poprzednich latach, ale namacalny postęp jest wciąż poza zasięgiem. Jednocześnie (Europa) musi mierzyć się z bezprecedensowym wyzwaniem rzuconym przez autorytarne władze na Wschodzie, a we Włoszech chwiejąca się gospodarka, słabe banki i skomplikowana polityka mogą jeszcze doprowadzić do implozji. Kryzys migracyjny również może ponownie wybuchnąć, a populiści tylko czekają na ten moment. Europa jeszcze nie wyszła na prostą” – konkluduje Henley na łamach „Guardiana”.

 

 

ad/TwojaAnglia.eu
źródło: (PAP)/jakr/ ami/ ap/

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share