FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Kto komu kibicuje? Łączy i dzieli ich Londyn

Kto komu kibicuje? Łączy i dzieli ich Londyn

Arsenal, Chelsea, Tottenham…lista piłkarskich klubów z Londynu może przyprawić o zawrót głowy, bo jest ich aż tam szesnaście!

W polskich miastach zdarzają się derby. Co to takiego? To mecze drużyn z tego samego miasta, regionu, województwa. Najbardziej emocjonujące zazwyczaj rozgrywane są w Krakowie, gdzie o miano najlepszego zespołu w stolicy województwa małopolskiego rywalizują Wisła i Cracovia. Raz lepiej wiedzie się tym pierwszy, innym razem drugim. Podobnie, jak w Warszawie – Legia i Polonia to dwaj odwieczni wrogowie. Choć ostatnio okazji do potyczki mają znacznie mniej, bo grają w różnych ligach. Tego problemu nie ma w Londynie, gdzie klubów piłkarskich nie brakuje. W stolicy Anglii jest ich bowiem najwięcej na świecie. Większość z nich na stałe zapisała się w historii tamtejszego futbolu.

Antyczni, jak nikt inny

Co prawda Anglicy nie wymyślili piłki nożnej, ale na pewno doprowadzili do tego, że piłka stała się najbardziej popularnym sportem w wielu zakątkach świata. Był rok 1857, kiedy powołany został klub Sheffield FC. Nie bez powody drużyna nosi przydomek „Antyczni”. Nieco później magia futbolu dotarła do Londynu. Po trzech latach w stolicy powstał Cray Wanderers, lecz miano najstarszego zawodowego klubu należy do Fulham Football Club z dzielnicy Hammersmith and Fulham, który na kartach historii zapisał się w 1879 roku. Jego pomysłodawcami byli wyznawcy Kościoła Anglii (najstarszy, a zarazem największy z kościołów anglikańskich). Musiało minąć jednak kilka lat, aby piłkarze w biało-czarnych trykotach wybiegli na boisko. Oficjalnie nastąpiło to dopiero w październiku 1885 roku w ramach London FA Cup z zespołem Hendon…przegrane aż 0:9. I się zaczęło, bo z roku na rok klub się rozwijał aż do II wojny światowej, kiedy piłkarskie rozgrywki w całym kraju zostały zawieszone. Tuż po wojnie, w sezonie 1948/1949, klub wygrał rozgrywki Second Division awansując w nagrodę do najwyższej ligi piłkarskiej w Anglii. Na tym szczeblu rozgrywek Fulham spędziło 25 sezonów, ale sukcesów było więcej. W 1975 roku zagrał w finale Pucharu Anglii ulegając lokalnemu rywalowi West Ham United 0:2. Do tej pory jedynym europejskim trofeum w klubowe gablocie jest Puchar Intertoto zdobyty w 2002 roku, choć w sezonie 2009/2010 było blisko, by sięgnąć jeszcze po puchar Ligi Europy, lecz w decydującym pojedynku lepsze okazało się Atletico Madryt z Hiszpanii.

Najskuteczniejszy na świecie

Fulham nie jest jednak najbardziej utytułowanym londyńskim klubem. O to od lat walczą inni potentaci z Arsenalem, Chelsea, Tottenhamem na czele. Zacznijmy od tego ostatniego klubu o którym w ostatnim czasie zrobiło się głośno. Przede wszystkim za sprawą Harrego Kaena, obecnie najskuteczniejszego napastnika na świecie, który w tyle zostawił takie gwiazdy, jak m.in. Roberta Lewandowskiego (Bayern Monachium), Leo Messiego (FC Barcelona), czy Cristiano Ronaldo (Real Madryt). Na Wyspach piszą o nim – snajper wyborowy. Jest siłą napędową swojego zespołu, co widać po wynikach w ostatnich sezonach. Do tych największych, czyli mistrzostw Anglii, jednak wciąż daleka droga, bo konkurencja jest ogromna. Po raz ostatni udało się to Tottenhamowi dość dawno, bo w sezonie 1960/1961. Blisko było w ubiegłym sezonie, kiedy londyńczycy świętowali wicemistrzostwo. Klub za to może pochwalić się wieloma innymi rekordami. Jednym z nich jest rekord frekwencji, kiedy w 1938 roku na stadionie w meczu przeciwko Sunderlandowi w ramach FA Cup zasiadło bagatela ponad 75 tys. kibiców! Zresztą w tym samym pucharze (w 1960 roku) Tottenham odniósł najwyższe zwycięstwo w swojej historii – uwaga – aż 13:2 w starciu z Crawe Alexandra. Wśród klubowych legend widnieją dwa nazwiska. To Stave Perryman, który kończąc sportową karierę na swoim koncie miał 854 występy w barwach biało-granatowych oraz Jimmy Greaves – zdobył 266 gole dla Tottenhamu.

Fani futbolu ze stolicy Anglii wiedzą jedno, że żaden mecz w roku nie budzi tyle emocji, co derby Tottenhamu z Arsenalem. Pierwsze spotkanie pomiędzy tymi drużynami odbyło się w 1887 roku, lecz skończyło się kwadrans przed końcowym gwizdkiem. A Spurs (potocznie Tottenham) prowadziło wówczas 2:1. Jednak w meczach pomiędzy tymi dwoma zespołami lepszy bilans mają rywale – Kanonierzy, którzy wygrywali już 71 razy. Najwięcej bramek padło w 2004 roku, kiedy to Arsenal zwyciężył ostatecznie 5:4. Jeśli mowa o Arsenalu, to nie sposób zapomnieć o osiągnięciach Herberta Chapmana. Był 1925 rok, kiedy słynny trener trafił do tego klubu. Poprowadził drużynę do znaczących sukcesów – pucharu i mistrzostwa Anglii. Poza tym dzięki inicjatywie Chapmana lokalna stacja metra zmieniła swoją nazwę z Gillespie Road na Arsenal. Nie dziwi więc fakt, że zyskał on sympatię kibiców i został doceniony poprzez wystawienie mu popiersia w marmurowym korytarzu na klubowym stadionie – Arsenal Stadium. Od 22 lat historię tej londyńskiej drużyny pisze wybitny Francuz, który od tego czasu nieustannie jest szkoleniowcem i menedżerem Kanonierów. To Arsene Wenger, który w sezonie 1997/1998 dokonał rzeczy nadzwyczajnej zdobywając krajowy dublet – puchar oraz mistrzostwo. Pod jego wodzą Arsenal w każdy kolejnym sezonie mierzy w najwyższe cele. Strateg lubi stawiać na młodych i perspektywicznych piłkarzy. Stąd powstanie akademii piłkarskiej. Ich gra zapierała dech w piersiach, gdy kibice zasiadali na legendarnym stadionie Highbury, który podobno był jedynym takim na świecie, gdzie siedzonka na trybunach dla fanów były usytuowane tuż przy murawie. Arsenal kopał tam piłkę od 1913 do 2016 roku, by przenieść się na nowoczesny obiekt Arsenal Stadium. Klub stał się na tyle medialny, że kciuki za drużynę ściskają ludzie nie tylko w Londynie – posiada 24 fankluby w Wielkiej Brytanii, 37 w Irlandii oraz 49 w innych państwach. Miłośników kobiecego futbolu zaciekawić powinno, że Arsenal posiada także zespół którego szeregi tworzy płeć piękna. I jest to żeńska ekipa najbardziej utytułowana na świecie.

Pieniądze robią swoje

Londyn to wielkie miasto, wielkie pieniądze, wielkie marzenia. W 2003 roku przekonał się o tym kolejny klub ze stolicy Anglii. Kiedy w 2003 roku akcje Chelsea wykupił rosyjski magnat naftowy Roman Abramowicz kibice byli w szoku. Nie dowierzali, że ktoś z zewnątrz mógł przejąć ich klub. Obawiali się, że dla nowego właściciela będzie tylko zabawką. A gdzie tradycje, historia? Tymczasem pod tym względem rewolucji nie było. Jeśli chodzi jednak o pion sportowy, to przez Chelsea przeszło trzęsienie ziemi. Rosjanin postanowił, że właśnie z Chelsea wygra Ligę Mistrzów. Brzmiało to dość abstrakcyjnie zwłaszcza, że w ostatnich latach drużyna nie odnosiła poważniejszych sukcesów. Potężny zastrzyk finansowy miał to zmienić. I zmienił, bo transfery, jakie na początku przeprowadzano naprawdę szokowały. Pierwszym poważnym wzmocnieniem było sprowadzenie na Stamford Bridge Glena Johnsona za 6 mln funtów. Potem lista słynnych piłkarzy się wydłużyła, a znaleźli się na niej m.in. Hernan Crespo, Adrian Mutu, Joe Cole, Juan Sebastian Veron, Claude Makelele. Łącznie na transfery wydano wtedy 120 mln funtów. Wszystkie klocki w całość ułożył trener Jose Mourinho. Marzenia o europejskim trofeum udało się spełnić dopiero w sezonie 2011/2012, kiedy Chelsea pokonała w finale niemiecki Bayern Monachium. Na boisku wiodącą postacią był Anglik Frank Lampard, który jest jednocześnie najlepszym strzelcem w historii klubu ze zdobytymi 211 bramkami. Chelsea w przeszłości zasłynęła jeszcze z jednego powodu – w 1972 roku oficjalnym hymnem klubu została piosenka „Blue is the colour”, która zajęła 5. miejsce  na popularnej liście przebojów w Wielkiej Brytanii. O klubie usłyszeli więc nie tylko fani futbolu, ale i muzyki.

I komu tu kibicować? Mieszkańcy Londynu kibicują temu klubowi, który wywodzi się z ich dzielnicy, bo każdy inny gest w kierunku innego klubu mógłby zostać odebrany jako zdrada. Niestety wielokrotnie na ulicach miasta dochodziło do zamieszek z udziałem kibiców zwaśnionych drużyn. Arsenal, Chelsea, Fulham, Tottenham, Charlton, Crystal Palace, West Ham United – tam każdy znajdzie coś dla siebie.

Mateusz Komperda/TwojaAnglia.eu

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share