FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Flagi i hymny dzielą sportowców, kibiców i polityków także poza USA.

Flagi i hymny dzielą sportowców, kibiców i polityków także poza USA.

Amerykańskie środowisko sportowe jest podzielone po wypowiedziach prezydenta Donalda Trumpa, który skrytykował zawodników za brak szacunku dla hymnu. Narodowe symbole są przyczyną sporów także w innych krajach, szczególnie w Hiszpanii, gdzie narasta kataloński separatyzm.

Mimo silnego sprzeciwu rządu centralnego, władze tego liczącego 7,5 mln mieszkańców regionu autonomicznego, nie rezygnują z przeprowadzenia zaplanowanego na 1 października referendum niepodległościowego. W sprawie głosowania wypowiedziały się m.in. szefowie piłkarskiego zespołu FC Barcelona, zwanego „Dumą Katalonii”.

„Nasz klub pozostaje wierny swojemu historycznemu powołaniu do ochrony narodu, demokracji, wolności wypowiedzi oraz samostanowienia i potępia wszelkie próby ich ograniczenia. Będziemy wspierać wolę większości Katalończyków” – głosi niedawne oświadczenie.

Władze klubu nie zajęły jednak bezpośredniego stanowiska w sprawie niepodległości regionu. Wśród piłkarzy klubu najbardziej znanym zwolennikiem dążeń separatystycznych jest Gerard Pique. Ten urodzony w Barcelonie obrońca wielokrotnie manifestował swoje przywiązanie do tzw. estelady – niepodległościowej flagi Katalonii w czerwono-żółte pasy z białą gwiazdą w niebieskim trójkącie.

Flaga jest również używana przez kibiców „Blaugrany”, którzy na meczach rozgrywanych na stadionie Camp Nou prezentują je wspólnie z banerami, na których można przeczytać, że „Katalonia to nie Hiszpania”. Konflikt przenosi się na stadiony szczególnie podczas spotkań z Realem Madryt, którego kibice prezentują barwy monarchii i śpiewają głośno „Viva Espana”.

fot. EPA/SUSANNA SAEZ

Za jednością kraju opowiedział jeden z najbardziej utytułowanych hiszpańskich sportowców Rafael Nadal.

„Nie mogę wyobrazić sobie Hiszpanii bez Katalonii, a Katalonii bez Hiszpanii. Nie chcę tego widzieć. Wierzę, że będziemy w stanie się porozumieć. Jestem pewien, że razem będziemy znacznie silniejsi niż osobno” – powiedział wybitny tenisista, który choć pochodzi z Majorki, ma też związki z Katalonią.

Problemy na tle symboli państwowych, w mniejszej skali, mają również miejsce we Francji. W kraju, przed każdą większą imprezą sportową prawica podnosi kwestię unikania śpiewania hymnu przez wielu zawodników. Jakkolwiek w przeszłości zdarzały się przypadki znieważania barw i pieśni narodowych m.in. przez sportowców i kibiców z Korsyki, dziś milczenie podczas hymnu tłumaczone jest raczej zwykłą obojętnością.

Bardziej napięta sytuacja ma miejsce w Hongkongu. Kibice mieszkający w tym specjalnym administracyjny regionie Chin często buczą i gwiżdżą podczas grania na ich stadionach chińskiego hymnu. Ma to związek z tym, że hongkońscy demokraci twierdzą, iż Pekin nie szanuje zasad autonomii i wtrąca się w politykę wewnętrzną regionu.

Zdarza się również, że flaga czy hymn znaczą dla zawodników bardzo niewiele. W lekkoatletyce sportowcy zmieniają reprezentacje kierując się często wyłącznie względami finansowymi. Szef Światowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) Sebastian Coe porównał takie działania do praktyki rejestrowania statków pod tanimi banderami.

„Krajowe federacje ciągle informują o mailach otrzymywanych co chwila od różnych zawodników, którzy chcą zmienić swoje narodowe barwy. Nie może być tak, że sportowiec startuje w kolejnych zawodach pod inną flagą niż kilka tygodni wcześniej. To zupełnie zmienia charakter naszego sportu” – mówił Cole przed sierpniowymi mistrzostwami świata.

Spór w USA rozpoczął się w zeszłym roku, kiedy zawodnik futbolowej NFL Colin Kaepernick nie wstał w trakcie przedmeczowego hymnu. Chciał w ten sposób zwrócić uwagę na brutalność policji wobec czarnoskórej mniejszości. Sportowiec dalej protestował, zwykle klękając w trakcie hymnu na jedno kolano. W tym sezonie jego postawę kontynuowało tylko kilku zawodników. Sytuacja diametralnie zmieniła się po wystąpieniu Trumpa, który w obraźliwych słowach stwierdził, że każdy zawodnik za takie zachowanie każdy powinien zostać natychmiast usunięty z drużyny.

Po wypowiedzi Trumpa protest nabrał charakteru masowego i zaczął być równocześnie wyrazem generalnego sprzeciwu wobec polityki amerykańskiego prezydenta. Z każdym dniem coraz więcej sportowców różnych dyscyplin zabiera w tej sprawie głos.

 

ad/TwojaAnglia.eu
źródło: bag/ krys/(PAP)

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share