FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Masz dziecko? Znasz tę grę?

Masz dziecko? Znasz tę grę?

OMIJANKA SPACEROWA

GRACZE:
Mama,
(i/lub) Tata,
śpiący Syn w wózku (warunek niezbędny),
reszta świata.

RODZAJ GRY:
zręcznościowa, logiczna i prognostyczna

ZASADY:
Wariant optymistyczny

Podczas spaceru dziecko PO PROSTU zasypia w wózku. Nie narzeka, nie biadoli, nie marudzi, po prostu odpływa w przyjacielskie ramiona Morfeusza. Zauroczeni tym widokiem, z miodem wylanym na serducho, stąpamy cichutko zaprzyjaźnieni ze światem. Idziemy w tylko sobie znanym kierunku, kroczymy dumni, zadowoleni, wyprostowani i… zaczynamy grać w omijanie ŹRÓDEŁ HAŁASU. Jakich? Wszelakich możliwych, niemożliwych, wielce prawdopodobnych i tych, które zdarzyć się nie mogą, bo są tak nierealne (jak np. to, że jakaś Babka z drugiego końca ulicy, zacznie z nami miło i głośno witać, po czym stwierdzi, że pomyliła nas z kimś innym…). Omijamy zdecydowanie przez cały czas trwania snu Dziecka, ze szczególną uwagą na 30 minutę, 40 i 45.

Nie możemy zapomnieć, że wszelkie prawdopodobne źródła hałasu to:

– dzieci nadchodzące z lewej, prawej strony,

– dorośli idący, stojący, gadający przeważnie głośno, bo inaczej nie mogą się usłyszeć,

– samochody, bo przecież są wyposażone w zabójców snu Maluszka, czyli klakson,

– śmietniki, zwłaszcza pojemniki na białe (zdecydowanie głośniejsze podczas tłuczenia niż kolorowe) szkło,

– boiska, szkoły, przedszkola – nie znamy godziny ani minuty, w której z tych miejsc wyjdą głośne obiekty,

– osoby rozmawiające przez telefony komórkowe, niemalże 100% społeczeństwa ubóstwia krzyczeć na swoich rozmówców po drugiej stronie.

itp. itd.

Wariant pesymistyczny

Podczas spaceru dziecko zasypia z pojękiwaniem i niechęcią, jakby zapadanie w sen było najmniej przyjemną sytuacją. Kiedy już śpi i udało nam się opuścić oparcie wózka, odklepując przy tym zdrowaśkę w intencji nieobudzenia Dzidziunia, zaczynamy kroczyć nieprzyjaźnie i podejrzliwie. Nawet Bogu ducha winne drzewo, stojące od lat nieprzerwanie w jednym miejscu, jest podejrzane o chęć przerwania snu dziecka. Ma przecież gałęzie, które z hukiem mogą runąć na ziemię! Mogą? No, mogą! I idziesz posępnie przeklinając w duszy wszelkie możliwe, niemożliwe i wielce nieprawdopodobne źródła hałasu, uciszając wszystkich dookoła.

Wszelkie prawdopodobne źródła hałasu to:

– całe otoczenie.

Mamy, które walczą o każdą przespaną minutę swojego dziecka, zapewne wiedzę o czym mówię.

Graliśmy tak z naszym starszym dzieckiem przez cały czas jego wózkowej przygody. Zdobywaliśmy kolejne poziomy wtajemniczenia i kiedy okazywało się, że jedynym miejscem godnym spacerowania jest krótki odcinek chodnika, to byliśmy gotowi maszerować nim przez godzinę, tam i z powrotem, tam i z powrotem. Najlepsze w rodzicielstwie jest to, że wszystko mija. Etap wózkowych gier jest za nami. Jeśli wy ciągle tkwicie na szlaku spaceru z wózkiem. Delektujcie się tym. Z czasem tęskni się. Nawet za tymi omijankami.

Sylwia Myśliwiec/twojaanglia.eu

 

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share