FacebookTwitterPinterestShare

Czterej Pancerni i Pies. Ciekawostki o serialu. Top 10

Czterej Pancerni i Pies. Ciekawostki o serialu. Top 10

Czterej Pancerni i Pies to serial, który wielkim sentymentem darzą pokolenia Polaków. Trudno zliczyć ile milionów naszych rodaków obejrzało przygody załogi Rudego w telewizji, na kasetach lub płytach, czy w internecie. Jego popularności nie zachwiały ani wątki propagandowe, ani fałszowanie historii. Wykorzystywany przez władze PRL do krzewienia przyjaźni polsko-radzieckiej; przez Polaków był  traktowany raczej jako jako fantastyczna produkcja wojenno- przygodowa. Widzowie do dziś doceniają realistyczne sceny batalistyczne, zabawne dialogi i doskonałe postaci wykreowane przez Janusza Gajosa, Franciszka Pieczkę, Wiesława Gołasa, Romana Wilhelmiego czy Polę Raksę.

 

 

 

 

Jak to się zaczęło? Od konkursu Wydawnictwa MON. Swoją pracę złożył na niego Janusz Przymanowski. Choć ostatecznie praca młodego pułkownika zdobyła jedynie wyróżnienie- potencjał w lekturze dostrzegł kierownik artystyczny Zespołu Filmowego Syrena, Stanisław Wohl. Przyszedł z książką w ręku i, wąchając tomik, powiedział: To jest zapach na duży, antyimportowy i eksportowy serial dla telewizji. Scenariusz w życiu pisałeś? Nie? To ja ci na 50 proc. pomogę… Musi być teraźniejszy – wspominał Przymanowski w jednym z wywiadów.

Poniżej przedstawiamy ciekawostki związane z telewizyjnym hitem.

 

 

1.

Franciszek Pieczka i Roman Wilhelmi, mając już ugruntowaną pozycję na polskim rynku filmowym- uniknęli zdjęć próbnych. Janusz Gajos natomiast musiał się wykazać aktorskim talentem przed reżyserem i produkcją. Aktor wyznał, że poszedł na zdjęcie próbne, za które wówczas płacono- z powodu tymczasowego niedomagania finansowego.

2.

Na planie serialu Janusz Gajos został ranny. Podczas drzemki, którą uskuteczniał w wysokiej trawie- został przejechany przez ciężarówkę. Grał jednak mimo pęknięcia miednicy. Scenariusz zmieniono. Wg nowego- cała załoga Rudego została poddana hospitalizacji w wyniku trafienia pociskiem. Aktora na plan filmowy w specjalnym łóżku. Dzięki któremu można było kontynuować zdjęcia.

3.

Pyrkosz, pyrkosz i nie jedziesz!   lub Ano nie jadę, bo mi pieczka zgasła! Pamiętacie? Tych powiedzonek nie było w scenariuszu. Jak doskonale się domyślacie- są to nawiązania do nazwisk aktorów grających główne postaci w serialu.

 

 

4.

W serialu jest wiele niedociągnięć: w kilku odcinkach żołnierze AK posługują się  karabinkami, które do produkcji weszły dopiero po II wojnie światowej. W pierwszym odcinku Wichura jest kierowcą radzieckiej ciężarówki ZiS-5, a w kolejnych jeździ już Lublinem, którego produkcję rozpoczęto w 1951 roku. 

5.

Były pomysły połączenia odcinka Zakład o śmierć z innym hitem tamtych czasów-  Stawką większą niż życie. Niestety  Stanisław Mikulski nie był zainteresowany graniem  Klossa u konkurencji. Ponadto uważał, że jego rola w scenariuszu tego epizodu była zbyt mała..

6.

W latach 70-tych wydano komiks Czterej Pancerni i Pies. Autorem oprawy graficznej jest jeden z najlepszych polskich rysowników komiksowych – Jerzy Wróblewski. Jego charakterystyczna realistyczna kreska jest znana z m.in. serii Kapitan Żbik.

 

7.

Szarika grały trzy psy- Trymer, Spik i Atak. Trymer nie przepadał za Januszem Gajosem. Podczas scen, w których miał lizać Janka- aktora smarowano koglem-moglem.

8.

Na fali popularności serialu w całej Polsce powstawały  Kluby Pancernych. W szczytowym momencie należało około 500  tysięcy dzieci zafascynowanych załogą Rudego.

9.

Serialowi zarzucano zbytni erotyzm, a komisja  oceniająca serial domagała się  usunięcia sceny, w której Janek całuje Marusię. Ostatecznie zostawiono ją interpretując zbliżenie bohaterów jako braterski pocałunek polsko-radziecki.

10.

Załoga Rudego jeździła po Polsce na spotkania z fanami. Bywało, że ze względu na zagrożenie stratowaniem- kilka razy musieli uciekać przed tłumem miłośników. Kiedyś przejeżdżali przez miejscowość, w której trwała niedzielna msza. Nagle ktoś krzyknął: „Jadą pancerni!” Wszyscy, łącznie z ministrantem, wybiegli z kościoła. Wilhelmi, który nie był człowiekiem sentymentalnym, mrugnął do mnie, puknął się w czoło i powiedział: „Ci ludzie zwariowali” – wspominał Janusz Kłosiński.

Anna Lach-Serediuk/ twojaanglia.eu

FacebookTwitterPinterestShare